Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Zbigniew Grzybowski: Mam senstyment do Górnika Łęczna

Rozmowa ze Zbigniewem Grzybowskim, piłkarzem Górnika Polkowice
• Nie mogliście chyba wymarzyć sobie lepszego rozpoczęcia nowego sezonu? – Oczywiście, tym bardziej, że obawialiśmy się trochę drużyny z Łęcznej. Rywale w przerwie letniej wzmocnili swój skład kilkoma naprawdę dobrymi zawodnikami. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo o punkty i przez pierwszy kwadrans wszystko się sprawdziło, bo niewiele byliśmy w stanie zrobić. To była zupełnie inna gra niż w poprzednim sezonie w drugiej lidze. Na szczęście szybko wyciągnęliśmy wnioski, a wyrównująca bramka dodała nam skrzydeł. • Przy golu na 1:1 dopisało wam też szczęście, bo Krzysztof Kazimierczak sam skierował piłkę do własnej bramki... – Fortuna nam sprzyjała, bo moje dośrodkowanie poszło akurat między bramkarza i jednego z obrońców. Najważniejsze jednak, że się nie poddawaliśmy i tuż po straconej bramce ruszyliśmy do odrabiania strat. • Jak duży wpływ na końcowy wynik miała czerwona kartka? – Moim zdaniem to była decydująca akcja. Veljko Nikitović wszedł ostro w naszego zawodnika i zasłużył na drugą kartkę. Nie zmarnowaliśmy liczebnej przewagi i udało się zdobyć zwycięskiego gola. • W swojej karierze zaliczył pan epizod w Łęcznej, ale po zaledwie trzech występach rozwiązał umowę z \"zielono-czarnymi” Jak wspomina pan tę krótką przygodę? – Naprawdę bardzo miło. Zostałem bardzo ciepło przyjęty i chociaż nie zagrzałem tam dłużej miejsca, to mam wielki sentyment do tego klubu i miasta. Przy okazji sobotniego meczu była też szansa spotkać się z zawodnikami z Łęcznej. A zwłaszcza z Veljko Nikitoviciem, który podczas mojego pobytu w Łęcznej sporo mi pomagał i wprowadzał do drużyny. • Nie brakuje głosów, że możecie być \"czarnym koniem” w pierwszej lidze... – Czytałem takie opinie. Na pewno każdy mecz będzie trudny, ale postaramy się sprostać wymaganiom i mam nadzieję, że jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczymy naszych kibiców.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama