W Białej Podlaskiej oszalały sześćdziesięciolatek ranił nożem konkubinę i jej córkę. Zranił też siebie. Lekarze walczą o życie 11-letniej dziewczynki, która stanęła w obronie matki.
29.10.2010 14:52
Do krwawej awantury doszło w mieszkaniu przy ul. Orzechowej w Białej Podlaskiej. 60-latek pił alkohol u swojej konkubiny. W pewnym momencie mężczyzna wyjął nóż i zadał sobie kilka ciosów. Potem zaatakował 41-letnią gospodynię, obywatelkę Białorusi. Ugodził ją w brzuch. Na pomoc matce rzuciła się córka Białorusinki. Gdy próbowała osłonić matkę, mężczyzna ranił też ją. Ostrze noża wbił w okolicy serca dziecka.
Na koniec furiat zadał sobie kolejny cios - w szyję. Cała trójka trafiła do szpitala w Białej Podlaskiej. Trwa walka o życie jedenastolatki.
W trakcie całej awantury w mieszkaniu przebywało było też troje maleńkich dzieci. Najmłodsze ma kilka miesięcy, najstarsze około trzech lat.
Komentarze