Rodzina Janka Rybołowika, gimnazjalisty z Międzyrzeca Podlaskiego, w napięciu oczekuje na sygnał od syna, który jest na uszkodzonym żaglowcu \"Fryderyk Chopin”.
(pim)
30.10.2010 10:21
Żaglowiec \"Fryderyk Chopin\" stracił w sztormie na Atlantyku oba maszty. W tej chwili jest holowany do Wysp Brytyjskich. Rodziny biorących w rejsie ponad 30 nastolatków, uczestników \"Szkoły pod Żaglami\", nie mają kontaktu ze swoimi dziećmi.
Janek Rybołowik jako jedyny z województwa lubelskiego został laureatem w konkursie Dookoła Świata za Pomocną Dłoń organizowanym przez Fundację \"Szkoła pod Żaglami” Krzysztofa Baranowskiego.
Jury doceniło, że przez rok Jasiek jako wolontariusz \"Caritasu” pomagał dzieciom niepełnosprawnym w nauce pływania. Jest dobrym pływakiem osiągającym sukcesy sportowe. Dostał więc szansę wyprawy żaglowcem na Karaiby.
- Z żoną bardzo się denerwujemy tym, co się dzieje na morzu. Najważniejsze, że dzieciom nic się nie stało.
Wcześniej Janek dzwonił do nas z Plymouth i powtarzał po wiele razy słowo \"Zawaliście”.
Wszystko mu podobało. Teraz czekamy na jego sygnał, kiedy już będzie mieć zasięg po doholowaniu do brzegu – mówi Włodzimierz Rybołowik, ojciec Janka.
Komentarze