Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wojskowy GPS pokazuje Afrykę zamiast Afganistanu

Zamiast pomóc dotrzeć do celu, wyprowadzał …. do Afryki.. Polscy żołnierze otrzymali partię 40 wadliwych odbiorników GPS. Sprawa jest jednym z wątków śledztwa korupcyjnego związanego z ustawieniem przetargu na systemy łączności dla piechoty z firmą Hertz-Systems. Przetarg wart jest 300 mln. złotych. – czytamy na portalu TVN24.
Żołnierze otrzymali 40 takich urządzeń na przełomie roku 2006 i 2007. Sprzęt przeznaczony był na misje np. w Afganistanie i Czadzie. W trakcie tekstów wyniki okazały się zaskakujące. Problemy z sygnałem, ze względu na brak wbudowanej anteny, a także konieczność oczekiwania nawet piętnastu minut na gotowość po uruchomieniu, to nie jedyne problemy. Okazało się, że zamiast żądanego miejsca w Afganistanie, GPS-y pokazywały Zieloną Górę lub Afrykę. Dodatkowo bateria wystarcza na dwie godziny działania. Przed podpisaniem umowy na kolejne 50 sztuk ówczesny dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak napisał do MON-u, żeby sprzętu firmy Hertz-Systems już nie kupować – czytamy na TVN24 Jednak kolejne GPS-y kupiła Agencja Mienia Wojskowego, bo unieważnienie przetargu z firmą groziło wysokimi karami. Łącznie kupiono 90 szt., które kosztowały około miliona złotych. Sprzęt pojechał na misję z Polakami do Czadu. Jednak przed rozpoczęciem misji w Afganistanie kupiono nowy sprzęt za 1,2 mln. złotych, bowiem wojskowi bali się używać wadliwych GPS-ów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama