Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

W Białej Podlaskiej powstaje film \"Basia z Podlasia\"

W mieście i okolicach trwają zdjęcia do komedii o Holendrze szukającym żony. W rolach drugoplanowych i jako statyści grają mieszkańcy. Wczoraj powstawała jedna ze scen. Byliśmy na planie
Kręcona komedia ma w satyryczny sposób pokazać różnice w postrzeganiu współczesnego świata przez ludzi z zachodu i wschodu Europy. Opowiada o Holenderze Ebercie, który zafascynowany romantycznym wizerunkiem Polek, wykreowanym w Internecie, szuka u nas żony. Ponieważ wszystkie spotkane Polki chcą się za niego wydać. Obcokrajowiec organizuje casting. Reżyserem filmu jest Aleksander Dembski (wcześniej kręcił filmy dokumentalne). – Już byliśmy na zdjęciach w Drelowie, a w niedzielę odwiedzimy jeden z pegeerów i bar – zapowiada Piotr Faryński, kierownik planu zdjęciowego. Wczoraj ekipa pracowała przed Miejskim Ośrodku Kultury, który w filmie gra Podlaski Dom Kultury. Chodziło o scenę,w której Ebert (gra go Michael Austrup) mdleje i zabiega go pogotowie. Pracownicy bialskiej Wojewódzkiej Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego nie grymasili podczas kolejnych dubli. – W ramach reklamy zgodziliśmy się pomoc ekipie filmowej. Wystąpili nasi ratownicy medyczni, są profesjonalistami – mówi Roman Filip, dyrektor tej stacji. Marta Haliburda, Daria Olszewska i Maria Czarnecka z Białej Podlaskiej też były wczoraj na planie. Stały w grupie ponad trzydziestu młodych kobiet patrzących jak karetka zabiera Holendra. – Jest wspaniale – powiedziała Marta, która razem z innymi cierpliwie powtarzała scenę i razem z innymi statystkami podchodziła do ambulansu. W sobotę na korytarzu domu kultury pojawi się 75 pięknych kobiet. Filmowcy będą kręcić sceny castingu. – Musimy pospieszyć się ze zdjęciami na Podlasiu, bo od poniedziałku przenosimy się z ekipą do Warszawy. A trafiliśmy na tragiczną pogodę – mówi Magdalena Wierzbicka, która zajmuje się promocją filmu powstającego pod roboczym tytułem \"Basia z Podlasia”. Filmowcy oprócz pogody mieli kłopoty z obsadą. Dopiero po dwóch naborach i rozsyłaniu propozycji drogą mejlową zdołali zgromadzić odpowiednią ilość aktorów i statystów. W czwartek ekipa pracowała na bialskim rynku. Żeby móc spokojnie kręcić, musieli prosić o interwencje policję. – Trochę problemów mieliśmy z nietrzeźwymi mężczyznami, którzy nam przeszkadzali. Ale w Białej Podlaskiej mamy dobre warunki – mówi reżyser.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama