Reklama
Koroszczyn: Służby celne mają problem ze śniegiem. Kierowcom puszczają nerwy
Kierowcy ciężarówek skarżą się, że na odprawę celną w Koroszczynie (powiat bialski) muszą czekać w 10-kilometrowej kolejce. Wszystko przez nieodśnieżony terminal. Służby celne przyznają, że traktory, które pracują na miejscu, nie dają rady uprzątnąć terenu.
- 04.12.2010 19:03
Ciężarówki, które są odprawiane na przejściu granicznym w Koroszczynie tylko w części mogą korzystać z płyty postojowej. Powód? Problemy z odśnieżaniem terenu.
Dziś na dwie godziny celnicy przerwali nawet pracę, aby odśnieżyć miejsce gdzie parkują TIR-y.
Kierowcy są oburzeni. Tłumaczą, że setki ciężarówek musi stać w fatalnych warunkach w 10-kilometrowej kolejce. Na odprawę czekają nawet 30 godzin. Uważają, że problemy są tylko po stronie polskiej.
W dodatku organizacja związkowa Celnicy.pl wezwała do strajku włoskiego na terenie kraju. Celnicy mają pracować bardzo dokładnie i wolno.
Informacje o rzekomym proteście dementują pracownicy Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
- Nasi celnicy pracują normalnie. Nie jest prawdą, że prowadzony jest strajk włoski – podkreśla Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy bialskiej Izby Celnej.
Przyznaje jednak, że jest problem ze oprzątnięciem śniegu. - Służby wojewody nie mogą małymi traktorkami odśnieżyć terminala – wyjaśnia.
Jerzy Jaworski, dyrektor Lubelskiego Zarządu Przejść Granicznych, przyznaje, że zabrakło pieniędzy na odpowiedni sprzęt do odśnieżania terminala. – Wynajęliśmy do pomocy firmy zewnętrzne. Nikt mi nie sygnalizował, że jest problem w Koroszczynie – mówi i obiecuje zainteresować się sprawą.
Reklama













Komentarze