Kibice Włodawianki Włodawa najczęściej spośród wszystkich fanów czwartoligowych drużyn odwiedzali jesienią stadion swojego zespołu. Podczas ośmiu spotkań na obiekcie przy ul. Piłsudskiego pojawiło się łącznie 4000 widzów.
Michał Beczek
20.12.2010 15:23
Powody do zadowolenia mogą mieć również w Radzyniu Podlaskim (mecze Orląt oglądało średnio 478 widzów) oraz Tyszowcach (średnia frekwencja na spotkaniach Huczwy wyniosła 400 osób).
Najmniejszym zainteresowaniem cieszyły się za to spotkania Janowianki Janów Lubelski, Huraganu Międzyrzec Podlaski oraz Wieniawy Lublin.
Szczególnie działacze tego pierwszego klubu powinni zastanowić się, w jaki sposób mogą przyciągnąć ludzi na stadion. Bo każde z ich spotkań obserwowało średnio zaledwie 127 osób.
W rundzie jesiennej czwartej ligi odbyło się 119 spotkań. Na trybunach zasiadło łącznie 31 500 widzów. Każde ze spotkań obserwowało średnio 262 kibiców. Najwięcej, bo tysiąc osób obejrzało mecz Włodawianki z Orlętami Łuków.
Taka sama frekwencja była podczas spotkania "żółto-czerwonych” z Orlętami Radzyń Podlaski. Z kolei najmniej, bo zaledwie 50 widzów przyszło na mecz beniaminków Dwernicki Stoczek Łukowski – Wieniawa Lublin.
Ranking frekwencji w dużej mierze pokrywa się z rzeczywistą tabelą czwartoligowych rozgrywek. Pierwsze sześć miejsc zajmują zespoły, które plasują się w czołówce na półmetku rozgrywek i wiosną powalczą o awans do wyższej klasy rozgrywkowej.
Natomiast cztery ostatnie drużyny spisywały się dotychczas poniżej oczekiwań i będą musiały skupić się na walce o utrzymanie. Po raz kolejny okazało się więc, że nic nie przyciąga ludzi na stadiony tak, jak wyniki.
Komentarze