Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Działacze Wisły Puławy wierzą, że klub spokojnie dokończy sezon

Kłopotów Wisły Puławy ciąg dalszy. Jak udało się nam ustalić piłkarze \"Dumy Powiśla”, w związku z zaległościami finansowymi, rozpoczęli poszukiwania nowych klubów. Prezes Wisły Grzegorz Nowosadzki wierzy jednak, że drużyna w styczniu wyjdzie na prostą i nie będzie miała problemów z dokończeniem sezonu.
– Przed nami jeszcze sporo pracy, ale mogę powiedzieć, że klimat do rozmów z Zakładami Azotowymi jest dużo lepszy niż kilka miesięcy temu. Myślę, że są duże szanse, aby Wisła spokojnie przystąpiła do rundy wiosennej. I to z drugoligowymi aspiracjami. Zanim zaczniemy jednak myśleć o awansie musimy uporządkować sprawy finansowe. W dalszej kolejności zajmiemy się innymi kwestiami, jak chociażby stadionem, czy spełnieniem warunków licencyjnych w związku z ewentualną promocją – mówi prezes Wisły Grzegorz Nowosadzki. Nowy stadion w Puławach to obok problemów ze sponsorem główny temat rozmów kibiców "Dumy Powiśla”. W minionej rundzie sympatycy drużyny Mariusza Sawy mogli oglądać swoich pupili wyłącznie na wyjeździe. Teraz w najgorszym wypadku przyjdzie im kibicować w Puławach, ale na... bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią. – Nie mamy wpływu na to, kiedy będziemy mogli korzystać z nowego obiektu. Niewykluczone, że w styczniu do użytku zostanie oddany budynek klubowy. A to oznacza, że będziemy mogli korzystać także z bocznego boiska ze sztuczną trawą. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, tam będziemy rozgrywać swoje spotkania. Liczymy jednak, że w tej rundzie uda się wyjść na nowy stadion – dodaje prezes Nowosadzki. Piłkarze nadal wierzą, że wkrótce nadejdą dla Wisły lepsze czasy, ale nie chcieliby zostać na lodzie i w związku z tym zaczęli się rozglądać za nowymi pracodawcami. – Po części to prawda, że niektórzy szukają jakiejś alternatywy, gdyby w Puławach jednak wszystko się zawaliło. Z jednej strony nikt nie ma jednak zamiaru spieszyć się z odejściem, a z drugiej ciężko byłoby grać kolejne miesiące za darmo. Wszyscy czekamy do stycznia, na kiedy zaplanowane są rozmowy ze sponsorem – mówi Konrad Nowak. Od kilku tygodni wiadomo, że mile widziany w Koronie Kielce, a także Motorze Lublin byłby Rafał Kursa. Transfer 17-latka z Lublinianki okazał się strzałem w dziesiątkę, bo szybko wywalczył on sobie miejsce na środku defensywy i należał do pewniejszych punktów drużyny. O angaż nie musiałby się martwić także Nowak. 26-letnim zawodnikiem poważnie zainteresowany jest Sławomir Adamus, szkoleniowiec Stali Stalowa Wola, który ostatnio ponownie namawiał swojego byłego podopiecznego na przenosiny do "Stalówki”. Mimo trudnej sytuacji i niemal trzymiesięcznych zaległości względem zawodników nadal dobrej myśli jest kapitan "Dumy Powiśla” Łukasz Giza. – Tyle już czekaliśmy na poprawę sytuacji w Wiśle, że jakoś wytrzymamy jeszcze do stycznia. Wszyscy mamy nadzieję, że cała sprawa zakończy się pozytywnie. Głupio byłoby zmarnować to wszystko, co udało się nam wypracować w rundzie jesiennej. Grając praktycznie przez pół sezonu na wyjazdach wywalczyliśmy aż 31 punktów i mamy zaledwie "oczko” starty do lidera. Naprawdę jest duża szansa, żeby powalczyć o awans do II ligi – przekonuje popularny "Gizmen”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama