Kłopotów Wisły Puławy ciąg dalszy. Jak udało się nam ustalić piłkarze \"Dumy Powiśla”, w związku z zaległościami finansowymi, rozpoczęli poszukiwania nowych klubów. Prezes Wisły Grzegorz Nowosadzki wierzy jednak, że drużyna w styczniu wyjdzie na prostą i nie będzie miała problemów z dokończeniem sezonu.
22.12.2010 15:59
– Przed nami jeszcze sporo pracy, ale mogę powiedzieć, że klimat do rozmów z Zakładami Azotowymi jest dużo lepszy niż kilka miesięcy temu.
Myślę, że są duże szanse, aby Wisła spokojnie przystąpiła do rundy wiosennej. I to z drugoligowymi aspiracjami. Zanim zaczniemy jednak myśleć o awansie musimy uporządkować sprawy finansowe. W dalszej kolejności zajmiemy się innymi kwestiami, jak chociażby stadionem, czy spełnieniem warunków licencyjnych w związku z ewentualną promocją – mówi prezes Wisły Grzegorz Nowosadzki.
Nowy stadion w Puławach to obok problemów ze sponsorem główny temat rozmów kibiców "Dumy Powiśla”. W minionej rundzie sympatycy drużyny Mariusza Sawy mogli oglądać swoich pupili wyłącznie na wyjeździe. Teraz w najgorszym wypadku przyjdzie im kibicować w Puławach, ale na... bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią.
– Nie mamy wpływu na to, kiedy będziemy mogli korzystać z nowego obiektu. Niewykluczone, że w styczniu do użytku zostanie oddany budynek klubowy. A to oznacza, że będziemy mogli korzystać także z bocznego boiska ze sztuczną trawą. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, tam będziemy rozgrywać swoje spotkania.
Liczymy jednak, że w tej rundzie uda się wyjść na nowy stadion – dodaje prezes Nowosadzki.
Piłkarze nadal wierzą, że wkrótce nadejdą dla Wisły lepsze czasy, ale nie chcieliby zostać na lodzie i w związku z tym zaczęli się rozglądać za nowymi pracodawcami.
– Po części to prawda, że niektórzy szukają jakiejś alternatywy, gdyby w Puławach jednak wszystko się zawaliło. Z jednej strony nikt nie ma jednak zamiaru spieszyć się z odejściem, a z drugiej ciężko byłoby grać kolejne miesiące za darmo. Wszyscy czekamy do stycznia, na kiedy zaplanowane są rozmowy ze sponsorem – mówi Konrad Nowak. Od kilku tygodni wiadomo, że mile widziany w Koronie Kielce, a także Motorze Lublin byłby Rafał Kursa.
Transfer 17-latka z Lublinianki okazał się strzałem w dziesiątkę, bo szybko wywalczył on sobie miejsce na środku defensywy i należał do pewniejszych punktów drużyny. O angaż nie musiałby się martwić także Nowak. 26-letnim zawodnikiem poważnie zainteresowany jest Sławomir Adamus, szkoleniowiec Stali Stalowa Wola, który ostatnio ponownie namawiał swojego byłego podopiecznego na przenosiny do "Stalówki”.
Mimo trudnej sytuacji i niemal trzymiesięcznych zaległości względem zawodników nadal dobrej myśli jest kapitan "Dumy Powiśla” Łukasz Giza.
– Tyle już czekaliśmy na poprawę sytuacji w Wiśle, że jakoś wytrzymamy jeszcze do stycznia. Wszyscy mamy nadzieję, że cała sprawa zakończy się pozytywnie. Głupio byłoby zmarnować to wszystko, co udało się nam wypracować w rundzie jesiennej. Grając praktycznie przez pół sezonu na wyjazdach wywalczyliśmy aż 31 punktów i mamy zaledwie "oczko” starty do lidera. Naprawdę jest duża szansa, żeby powalczyć o awans do II ligi – przekonuje popularny "Gizmen”.
Komentarze