Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

S17: Związkowcy jadą do Warszawy. Pikieta u premiera

Transparenty, trąbki, syreny alarmowe i gardła gotowe do zdarcia – wszystko po to, żeby premier dotrzymał obietnicy i zgodził się na szybką budowę ekspresówki S17.
S17: Związkowcy jadą do Warszawy. Pikieta u premiera
Lublin, siedziba NSZZ \"Solidarność” Pracowników MPK. – Zwyciężymy – twierdzą związkowcy, którzy będ
Walka idzie o zapisanie "siedemnastki” wraz z obwodnicą Lublina na liście inwestycji drogowych, które na pewno zaczną się przed 2013 rokiem. Tylko wtedy będzie gwarancja otrzymania unijnej dotacji i szybkiego zakończenie robót. Tymczasem rząd każe czekać z budową na pojawienie się oszczędności z innych inwestycji komunikacyjnych. Teraz trzeba walczyć o nieduży fragment S17, choć początkowo rządzący obiecywali wybudowanie całej trasy Piaski–Lublin–Warszawa. – Jedziemy do Warszawy – mówi Marian Król, przewodniczący lubelskiej "Solidarności”. – Bierzemy transparenty i wyjeżdżamy dziś o 7.15 spod hali MOSiR przy Al. Zygmuntowskich. To już ostatni dzwonek, jeśli chcemy mieć "siedemnastkę”. Rząd tylko obiecuje nam tę drogę, ale jak stracimy pieniądze z Unii, to ona nigdy nie powstanie. – Liczę, że na pikietę pojedzie ok. 500 osób. Taką informację podaliśmy władzom Warszawy. Liczba uczestników pikiety nie jest najważniejsza, to przecież dzień pracy, chodzi raczej o wyjazd reprezentacji mieszkańców województwa – stwierdza Marek Wątorski, wiceprzewodniczący "Solidarności”. Do stolicy we wtorek pojedzie też autokar z Puław. Busa chciał podstawić również UMCS. – Jednak zgłosiło się zbyt mało osób i pojadą razem ze związkowcami – mówi Grzegorz Narolski, który zajmował się organizacją wyjazdu z polecenia rektora uniwersytetu. Lepiej na uczelni wypadła akcja zbierania podpisów pod petycją do premiera – autografy złożyło ok. 700 osób. Dwa kolejne autokary wypełnią ludzie związani z lubelską kulturą. Twierdzą, że brak ekspresówki może zmniejszyć szanse Lublina w konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. – W pierwszym wniosku, który zapewnił nam udział w finale konkursu była mowa o dostępności komunikacyjnej Lublina. Wtedy było pewne, że w 2016 r. Lublin będzie miał dobrą drogę do Warszawy i własne lotnisko. Teraz droga jest zagrożona – mówi Piotr Choroś ze stowarzyszenia Homo Faber, organizator wyjazdu. – S17 to droga do Europejskiej Stolicy Kultury. I trzeba otwarcie powiedzieć, że w tej chwili rząd torpeduje naszą kandydaturę – dodaje. Udział w pikiecie zapowiedziała również europoseł Lena Kolarska-Bobińska (PO). Data wyjazdu nie jest przypadkowa. To dziś rząd miał zdecydować o przyszłości "siedemnastki”. Jednak wczoraj nie znaleźliśmy tej sprawy w programie posiedzenia Rady Ministrów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama