Medalowa kolekcja Agaty Pietrzyk z roku na rok staje się coraz bogatsza. W sezonie 2008 zapaśniczka LUKS Suples Kraśnik wywalczyła brązowy krążek w mistrzostwach świata juniorów i w tej samej kategorii wiekowej została również mistrzynią Europy.
(ogor)
24.01.2011 15:14
Do tego jeszcze, pomimo zaledwie 20 lat, dołożyła w Tokio trzecie miejsce na świecie w rywalizacji seniorek. W następnym sezonie w duńskim Herning było jeszcze lepiej – została wicemistrzynią świata.
Rok 2010 również zapowiadał się świetnie. Z Baku, gdzie rozgrywane były mistrzostwa Starego Kontynentu, Agata Pietrzyk przywiozła kolejny brąz.
W decydującej o podium walce, zawodniczka z Kraśnika położyła na łopatki Turczynkę Dilek Atakol. – Sukces jest tym większy, że nasza podopieczna zmagała się z kontuzją kolana – podkreśla trener Aleksander Płatek.
– Od razu po imprezie Agata musiał przejść operację rekonstrukcji wiązadeł. Potem rozpoczęła żmudną rehabilitację, trwającą aż do końca sezonu. Ale nikt na nią nie naciskał. Chcemy, aby spokojnie przygotowała się do tegorocznych mistrzostw świata, które zostaną rozegrane dopiero jesienią. Ten turniej będzie jednocześnie kwalifikacją olimpijską.
Martwię się tylko o jej formę psychiczną. Bo trudno po takiej kontuzji wszystko wyrzucić z głowy. Zresztą nad odpornością psychiczną Agata musi wciąż sporo pracować. Jej zalety? Jest lepiej od rywalek wyszkolona technicznie.
Pytanie tylko, czy 22-letnią zapaśniczkę uda się zatrzymać w Kraśniku. Już wcześniej pojawiały się propozycje z innych klubów. – Na razie Agata nic o tym nie mówi i zrobimy wszystko, aby to się nie zmieniło. Mam nadzieję, że miasto i starostwo powiatowe stworzą naszej zawodnicze odpowiednie warunki, a Agata odwdzięczy się odpowiednią promocją – stwierdził prezes klubu Zygmunt Kusiak.
Aby w naszym plebiscycie na Najlepszego Sportowca Lubelszczyzny zagłosować na Agatę Pietrzyk, wystarczy wysłać SMS-a na numer 71466 (koszt 1,23 z VAT), w treści wpisując dwsport.26. Głosy można oddawać także za pośrednictwem kuponów, które codziennie drukujemy w naszej gazecie.
Komentarze