Żużlowiec nazywany przez kibiców i kolegów z drużyny \"Puzonem”, przyszedł do Lublina w ubiegłym roku ze Startu Gniezno. Wcześniej jeździł też w Grudziądzu, Toruniu i Łodzi. Swoją postawą na torze od razu zaskarbił sobie ich przyjaźń.
(MAWI)
27.01.2011 15:14
Fani czarnego sportu nad Bystrzycą nie wyobrażali sobie, aby Puszakowski odszedł z klubu. Nic dziwnego, że działacze kompletowanie składu zaczęli właśnie od przygotowania nowego kontraktu dla Mariusza. A kiedy w listopadzie, na jednym ze spotkań z kibicami ogłosili, że 32-letni żużlowiec zaakceptował warunki umowy, sympatycy przyjęli to dużymi brawami i okrzykami radości.
– Mariusz to profesjonalista w każdym calu – podkreśla Rafał Wilk, trener Lubelskiego Węgla KMŻ Lublin. – Ściągnęliśmy go zamiarem wzmocnienia zespołu. Przy okazji sam zawodnik chciał się u nas odbudować i to mu się udało. W trakcie całego sezonu nie wyszedł mu może jeden mecz, ale przecież nie jest maszyną tylko człowiekiem – dodaje.
Szkoleniowiec lubelskiego II-ligowca mógł być pewien, że bez względu na to, czy jego zespół jeździ u siebie, czy też na wyjeździe, to Puszakowski i tak zrobi swoje. To w dużej mierze dzięki niemu lublinianie byli o krok od awansu do I ligi. – Zawsze mogłem na niego liczyć. Jestem przekonany, że tak samo będzie również w tym sezonie, kiedy znów naszym celem będzie walka I ligę – zaznacza trener Wilk.
Za ubiegły sezon Puszakowski może się pochwalić średnią punktową 2,3 na bieg i KSM w wysokości 9,50. Na swoim koncie ma również m.in. brązowy medal Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, zdobyty w 1999 roku. Rok wcześniej zajął czwarte miejsce w finale Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, a w 2002 roku wywalczył trzecią lokatę w finale Klubowego Pucharu Europy.
Aby oddać głos w naszym plebiscycie na Mariusza Puszakowskiego trzeba wysłać SMS-a pod numer 71466 (koszt 1,23 zł z VAT) o treści dwsport.30. Można też skorzystać z kuponów, które drukujemy w naszej gazecie.
Komentarze