W swoim trzecim spotkaniu kontrolnym piłkarze Avii Świdnik zanotowali drugi remis. Tym razem \"żółto-niebiescy” polubownym rezultatem zakończyli mecz z Ursusem Warszawa (2:2). Po weekendowej serii gier niewesołe miny mają za to kibice Chełmianki, która przegrała z Orlętami Radzyń aż 1:5.
(lukisz)
06.02.2011 17:11
Świdniczanie zagrali już bez testowanych graczy: Michała Rajtara i Michała Czarneckiego. Obaj zostali odesłani do domów, bo nie pokazali nic specjalnego. Trener Tomasz Wojciechowski nadal chciałby jednak pozyskać dwóch nowych piłkarzy.
– Patrząc na skład z meczu z Ursusem widać, że nasza kadra jest bardzo wąska. W przypadku kontuzji, czy kartek możemy mieć problemy. Dlatego o ile finanse pozwolą chcielibyśmy jeszcze wzmocnić się jednym zawodnikiem do linii obrony i jednym pomocnikiem. Co do spotkania to mieliśmy lepsze i gorsze momenty, jak to na tym etapie przygotowań – mówi szkoleniowiec Avii, który może być zadowolony przede wszystkim z formy Andrzeja Danielaka.
26-letni napastnik w trzech grach kontrolnych zapisał na swoim koncie cztery bramki. W sobotę trafił dwa razy.
W składzie zabrakło ponownie Radosława Muszyńskiego, który od kilku tygodni rozgląda się za nowym pracodawcą. Popularny "Muszka” tym razem nie wybrał się jednak na testy, a porządnie się rozchorował. Cały czas do gry nie jest również dolny młody stoper Piotr Bednarek.
Wysoka wygrana Orląt z Chełmianką robi spore wrażenie, ale trener Waldemar Wiater po spotkaniu miał spore pretensje do swoich obrońców i bramkarza. Czwartoligowcowi bardzo pomógł również... silny wiatr.
– Nasi rywale jednego gola zdobyli z akcji, jednego z rzutu karnego, a pozostałe po rzutach rożnych i wolnych praktycznie z zerowego kąta. Coś takiego nie powinno się zdarzyć. Jeszcze przez tydzień nie będziemy grać optymalnym składem. Po to są sparingi, żeby każdy z zawodników dostał swoją szansę – tłumaczy trener Wiater, który w tym tygodniu spodziewa się przyjazdu jednego nowego gracza, Mateusza Tywoniuka.
20-latek ostatnio występował w III ligowej Calisii Kalisz, ale zaczynał swoją przygodę z piłką nożną właśnie w Chełmie. Duże szanse na pozostanie w ekipie "biało-zielonych” ma także testowany Mateusz Bąk z Ogniwa Wierzbica.
Po jednym sparingu w barwach Górnika Łęczna do Tomasovii wrócił Jacek Kusiak. I tym razem młody napastnik "niebiesko-białych” wpisał się na listę strzelców w wygranym 5:1 meczu z Janowianką Janów Lubelski. Z jeszcze lepszej strony pokazał się Jurij Michalczuk, który w przeciągu 20 minut gry zaliczył klasycznego hat-tricka.
Zawodnik z Ukrainy, który rundę jesienną spędził w Huczwie Tyszowce był już przymierzany do Izolatora Boguchwała, a także Motoru Lublin. Obecnie najbliżej mu jednak do Tomasovii. – Jesteśmy po słowie z Michalczukiem i czekamy jedynie na nowy zarząd, który ustaliłby wszystkie warunki umowy. Nadal mam też nadzieję, że uda się nam zatrzymać w Tomaszowie Jacka Kusiaka.
Czy jest szansa na pozyskanie Tomka Margola? Chyba coraz mniejsza. Ten chłopak ma po prostu papiery na granie i próbuje znaleźć pracodawcę, jak najwyżej – tłumaczy trener Jarosław Korzeń.
Komentarze