Lista klubów w regionie, których problemy finansowe uniemożliwiają normalne funkcjonowanie zespołu piłkarskiego powiększa się z dnia na dzień. Do Olendra Sól, Wisły Puławy, Orionu Niedrzwica i Lublinianki dołączyły ostatnio Orlęta Łuków.
15.02.2011 15:35
W poniedziałek protest rozpoczęli piłkarze, którzy odmówili trenowania. We wtorek sytuacja się nie zmieniła. – Mamy już dość. Klub ma względem nas zaległości za rundę jesienną. Po dzień dzisiejszy nie zostały też ustalone warunki, na jakich mielibyśmy występować wiosną – mówi w imieniu zawodników Włodzimierz Lisiewicz, golkiper Orląt.
– Chcieliśmy porozmawiać z działaczami, ale w klubie obecny by tylko prezes (Zbigniew Biaduń – red.). Powiedział, że dyskusja nie ma sensu, dokąd nie zbierze się zarząd, a to ma nastąpić dopiero w przyszłym tygodniu. Nie ma problemu. Tyle, że dokąd nie poznamy konkretnych terminów, nie zamierzamy wychodzić na boisko – dodaje bramkarz.
– Nie zamierzam się wypowiadać do czasu, aż sprawą zajmie się zarząd. Takie sprawy najpierw trzeba wyjaśnić wewnątrz klubu – twierdzi prezes Zbigniew Biaduń.
Powody do zmartwienia ma także trener Robert Różański. – Wiadomo, długa przerwa w treningach nie wpłynie korzystnie na przygotowania do rundy wiosennej. Pozostaje mi liczyć, że strony szybko się dogadają i będziemy mogli wznowić zajęcia – mówi szkoleniowiec.
Sytuacja może stać się dramatyczna, jeżeli okaże się, że w klubowej kasie nie ma pieniędzy na wypłaty dla piłkarzy. – Co wtedy? Ciężko o tym mówić, ale zaczniemy szukać sobie nowych klubów. Nie zamierzamy pracować za darmo – rozwiewa wszelkie wątpliwości Lisiewicz.
Tymczasem wszystko wskazuje na to, że w tym roku Orlęta utrzymają mniej pieniędzy z budżetu miasta. Decyzją burmistrza Dariusza Szostka łączna kwota na upowszechnianie kultury fizycznej i sportu wynosi 424 tys. zł., czyli o 80,4 tys. zł mniej niż przed rokiem. Z tej puli łukowanie mogą otrzymać maksymalnie 300 tys. zł, podczas gdy dwanaście miesięcy temu kasę klubu zasiliła kwota 410 tys. zł.
Komentarze