W związku z kiepską sytuacją organizacyjną swojego klubu kilka dni temu piłkarze Wisły Puławy zaapelowali o pomoc do władz miasta. Chodziło o wsparcie finansowe, a także możliwość rozgrywania spotkań ligowych w Puławach.
(lukisz)
15.02.2011 17:34
Czy spotkanie z lubelskim Motorem rzeczywiście było ostatnim meczem Wisły Puławy?
(MACIEJ KACZANOW
We wtorek okazało się jednak, że nie ma szans, aby drużyna Mariusza Sawy korzystała z boiska ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Kaniowczyków.
– Pojawiła się nadzieja, że będziemy mogli przystosować ten obiekt do warunków III ligi. Niestety policja ze względów bezpieczeństwa nie zgadza się na rozgrywanie spotkań w tym miejscu. Pozostaje nam więc druga opcja, czyli ul. Hauke Bossaka. Zwrócimy się do wykonawcy, czyli Mostostalu Warszawa z prośbą o zgodę na korzystanie z boiska przy nowym stadionie.
Nie wiemy jednak, co z tego wyjdzie. Ogólnie nasza sytuacja jest jednak bardzo trudna. Z tego, co mi wiadomo we wtorek żadnych konkretnych decyzji odnośnie pomocy finansowej nie podjęli także przedstawiciele władz miasta – mówi prezes Wisły Grzegorz Nowosadzki.
Piłkarze zapowiadają, że jeżeli sytuacja klubu nie ustabilizuje się do końca tygodnia, to w poniedziałek wszyscy złożą wnioski o rozwiązanie kontraktów.
– Podobno jest szansa, że na wiosnę będziemy mogli grać na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Hauke Bossaka.
Dlatego jeszcze przez kilka dni wstrzymamy się z decyzjami. Jeżeli jednak nic się nie zmieni to będziemy musieli rozwiązać nasze umowy – mówią zawodnicy z Puław, którzy nie zdecydowali jeszcze, czy w środę o godz. 17.30 wyjdą na mecz sparingowy z Avią Świdnik.
Komentarze