Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamojscy księża dobrze grają w piłkę

Na co dzień i w święta odprawiają nabożeństwa i msze, spowiadają i udzielają komunii. W wolnej chwili zakładają spodenki i kopią piłkę. Z sukcesami.
Mowa o księżach: Tomaszu Winogrodzkim z Zamościa, Marku Mazurku z Biłgoraja i Macieju Lewandowskim z Krasnobrodu. Cała trójka to nowi mistrzowie Europy w halowej piłce nożnej księży. Tytuł wywalczyli, grając w reprezentacji Polski, podczas turnieju zorganizowanego w Kielcach i Mąchocicach-Scholasterii. Szczególne powody do radości może mieć ksiądz Winogrodzki. Mimo kontuzji strzelił w czasie turnieju cztery bramki dla \"biało-czerwonych”. Cenne były zwłaszcza dwa trafienia, które dały naszej kadrze zwycięstwo ze Słowacją 2:0. – Miałem w tym turnieju w ogóle nie grać, bo niedawno zdjęli mi gips z nogi – mówi ks. Tomasz. – Ale koledzy prosili, żebym spróbował, bo dwa lata temu na mistrzostwach w Portugalii zostałem królem strzelców. Liczyli, że teraz będzie podobnie. Polscy księża poprosili o pomoc klubowego lekarza Korony Kielce. Ten szybko postawił na nogi ks. Winogrodzkiego. Oprócz goli ze Słowakami dwukrotnie pokonał też bramkarza Ukrainy w wygranym przez Polaków meczu 5:0. – Ale w półfinale i finale nie miałem już siły gać na wysokich obrotach – przyznaje wikariusz parafii św. Krzyża w Zamościu. – W piłkę grałem od małego, najpierw z tatą na podwórku, potem jeździłem na szkolne turnieje. Choć i tak wszystko przegrało z powołaniem kapłańskim, które okazało się najważniejsze – wspomina ksiądz Tomasz, który prezesuje Diecezjalnemu Klubowi Sportowemu Gaudium Zamość, gra w A-klasowej Metanoji Lipsko, ma też na swoim koncie wicemistrzostwo Polski w tenisie stołowym (w singlu i w deblu). Zawodnik pytany, czy zamiłowanie do futbolu nie kłóci się z wykonywaniem posługi duszpasterskiej przyznaje, że jest wdzięczny swojemu proboszczowi, kanonikowi i pozostałym wikariuszom z parafii św. Krzyża w Zamościu. – Ktoś musi bowiem odprawić za mnie mszę czy pójść na katechezę, kiedy ja jestem na zawodach. Za to im dziękuję – mówi ks. Tomasz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama