Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Grabczuk: Nie umiem tańczyć, ale dla dzieci zatańczyłem

Rozmowa z Krzysztofem Grabczukiem, który razem z Magdaleną Kordaszewską wygrał w głosowaniu widzów podczas gali finałowej.
– Wcale, to była dla mnie ogromna niespodzianka. Zwłaszcza że wygraliśmy z wynikiem ponad 200 głosów! Cieszę się, że nasz występ zrobił takie wrażenie. Ale nic dziwnego, miałem dwie świetne nauczycielki: Magdę, z którą tańczyłem i moją żonę Iwonę, która też bardzo mi pomogła. • Magda była wymagającym trenerem? – Bardzo. Mieliśmy zaledwie 5 prób, chyba najmniej ze wszystkich par. Ale starałem się, jak mogłem. Pokazywała mi kroki i musiałem je opanować już na następne zajęcia. W choreografii pojawiło się kilka skomplikowanych elementów m.in. podnoszenia, które z resztą wzbudziły największy aplauz publiczności. Ale jakoś sobie poradziłem, w końcu wywodzę się ze środowiska sportowego. • Który moment w ciągu tych trzech miesięcy był najciekawszy? – Zdecydowanie sama gala i przygotowania za kulisami. To ciekawe, jak osoby, które na co dzień nie mają problemów z występami na żywo, może zżerać stres. Miałem tremę, ale niedużą. Był to raczej stres mobilizujący. Należę do osób, które podchodzą na luzie do takich występów. – Bardzo pozytywnie. Dostałem mnóstwo telefonów, SMS-ów i e-maili z gratulacjami. Zrobiłem im niespodziankę, nie spodziewali się, że mogę wystąpić w roli tancerza. • Będzie pan kontynuował przygodę z tańcem? – To była jednorazowa przygoda. Ale jeśli będzie potrzeba, żeby znowu zatańczyć charytatywnie, to jak najbardziej. Tak jak podkreślałem wiele razy, nawet jeśli czegoś się nie umie, warto to zrobić dla potrzebujących.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama