W poprzedniej kolejce Górnik zaledwie zremisował ze Zniczem Pruszków 2:2 i nerwowo spoglądał na sobotnie wydarzenia z Mielca, gdzie tamtejsza Stal walczyła ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze w przypadku wygranej mogli „uciec” Łęcznianom na pięć punktów, ale ostatecznie przegrali ten mecz 2:3 i Górnik traci obecnie do miejsca gwarantującego utrzymanie tylko dwa punkty. Duża w tym zasługa byłego snajpera zielono-czarnych Przemysława Banaszaka, który strzelił w Mielcu dwa gole.
W najbliższy piątek Banaszak i jego koledzy przyjedzie do Łęcznej by przypomnieć się tamtejszym kibicom. Popularny „Bany” ma obecnie na koncie 13 bramek. Kibice Górnika zapewne nie mają nic przeciwko, by zdobył ich więcej, ale woleliby, żeby nie poprawił tej statystyki przeciwko swojej byłej drużynie.
Warto przypomnieć, że poza Banaszakiem przed tym sezonem do Śląska przeniósł się także Damian Warchoł. Jego losy potoczyły się we Wrocławiu zupełnie inaczej, choć początek na to nie wskazywał. 30-letni napastnik jesienią spisywał się bardzo dobrze, ale później jego sytuacja w klubie diametralnie się zmieniła. „Warchoł ostatni raz pojawił się w Bertclic I Lidze 14 lutego kiedy Śląsk przegrał w Legnicy z tamtejszą Miedzią. Po tym spotkaniu został kompletnie odstawiony na boczny tor i w barwach „Wojskowych” jak dotąd już nie zagrał.
Na koniec kilka słów o sytuacji kadrowej Górnika, która ulega lekkiej poprawie. Przeciwko Śląskowi będzie mógł zagrać Branislav Spacil, który odcierpiał już karę za kolejną żółtą kartkę. W ostatnim meczu w Pruszkowie żaden z piłkarzy Górnika nie zobaczył żółtej kartki więc nikogo nie czeka przymusowa pauza.
Początek piątkowego spotkania w Łęcznej zaplanowano na godzinę 20.30. Mecz będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport i w internecie pod adresem sport.tvp.pl.














Komentarze