Kiełbasa ukryta w grobowcu, czyli z czego śmieją się policjanci
Takich złodziei \"oryginałów” policja jeszcze nie widziała. Dwaj mężczyźni okradli sklep. Łup schowali w rodzinnym grobowcu. Wpadli, bo młodszy był tak wstawiony, że pogubił skradzione batoniki.
- 20.05.2011 18:17

Kilka dni temu dwaj krewcy mieszkańcy Żyznowa w powiecie strzyżowskim po wypitym w domu piwku, nabrali ochoty na skok na sklep. – Jeden z nich nogą wybił szybę i weszli do środka. Mieli z sobą przygotowane dwa jutowe worki. Poupychali do nich papierosy, piwa, kiełbasę, boczek, chleb, a nawet batoniki i chusteczki higieniczne – opowiada asp. szt. Romuald Janusz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzyżowie. Po drugiej stronie drogi jest cmentarz, pewnie i stąd ich pomysł, by łup ukryć właśnie tam. Powiem szczerze, że nigdy jeszcze o czymś takim nie słyszałem.
Reklama













Komentarze