Jak przystało na finałową rozgrywkę, walka o najwyższe trofeum w kraju, zakończy się po w maksymalnej liczbie pięciu spotkań. Zmagania rozpoczęły się 25 kwietnia w Sosnowcu, gdzie mecze rozgrywają wicemistrzowie Polski, Aluron CMC Wata Zawiercie. Pierwsze starcie wygrali Zawiercianie 3:0. W drugim, w Lublinie, triumfowali obrońcy mistrzowskiej korony (3:1). Kolejne, już trzecie, ponownie zostało rozegrane w Sosnowcu (3:0 dla Bogdanki LUK). Tym samym, po trzech spotkaniach, na prowadzenie 2-1 w rywalizacji do trzech wygranych, wyszli obrońcy tytułu.
Sympatycy i kibice Bogdanki LUK liczyli, że czwarty mecz dwóch najlepszych drużyn ubiegłego sezonu, pozwoli wyłonić mistrza Polski na rok 2026. Tak się jednak nie stało. W wypełnionej w komplecie lubelskiej Hali Globus podopieczni trenera Stephane’a Antigi nie zdołali pokonać po raz trzeci wicemistrzów kraju. Zacięte spotkanie zakończyło się zwycięstwem Aluron CMC Warty 3:1. Wygrywając w Lublinie, podopieczni trener Michała Winiarskiego doprowadzili do remisu 2-2 w walce o złoty medal.
W tej sytuacji o mistrzostwie zdecyduje piąte starcie obu ekip. Kto jest faworytem? Z racji roli gospodarza w uprzywilejowanej pozycji są Zawiercianie, zwycięzcy sezonu zasadniczego. Przypomnijmy, że Lublinianie zakończyli sezon na trzecim miejscu. Nie bez znaczenia będzie też przygotowanie kondycyjne. Dla obu zespołów będzie to piaty mecz w ciągu 15 dni. Praktycznie drużyny dotychczas mierzyły się ze sobą co trzy dni. Przed piątym spotkaniem mają jeden dzień przerwy więcej.
- Przegrywając w środę u siebie przedłużyliśmy sobie trochę sezon. Bardzo chcieliśmy świętować zdobycie złotego medalu przed własną publicznością, nie udało. Jedziemy do Sosnowca z konkretnym zamiarem - chcemy wygrać, a tym samym obronić mistrzostwo Polski - zapowiada kapitan Bogdanki LUK Lublin Marcin Komenda.
O zwycięstwie myślą także Zawiercianie.
- To zespół z Lublina broni mistrzostwa i to on jest chyba lekkim faworytem. My musimy skupić się na sobie, wyjść i zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Spodziewamy się bardzo ciekawego widowiska - mówi Bartłomiej Bołądź, atakujący Aluron CMC Warty Zawiercie, wybrany MVP ostatniego meczu finałowego.
Zawiercianie mają świadomość tego z kim przyjdzie im walczyć.
- Bogdanka LUK to bardzo dobra drużyna, wie o co walczy. Musimy o tym pamiętać. Bardzo ważna będzie także regeneracja obu zespołów po środowym starciu - dodaje Bołądź.
Decydująca rozgrywka, tak jak dotychczasowe spotkania, na pewno nie będzie jednostronna. Ważna będzie dyspozycja dnia.
- Graliśmy ze sobą tyle razy, że nic już nikogo nie zaskoczy. Nie znaczy to, że nie będziemy chcieli znaleźć jakieś, specjalnie przygotowane na tego rywala, rozwiązanie. Z pewnością ważny będzie, szczególnie dla nas, odpoczynek po podróży. Warta pojechała do domu chwilę po zakończeniu środowego spotkania, wyruszyła w drogę chyba jeszcze przed północą. Teoretycznie rywale mieli nieco więcej czasu na regenerację. My przyjedziemy do Sosnowca, zregenerujemy się, wyjdziemy na boisko i będziemy walczyć o zwycięstwo - mówi Komenda.














Komentarze