Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Duże kłopoty SPR AZS Pol Lublin

SPR AZS Pol Lublin jest coraz bliżej upadłości. Klub wciąż nie znalazł sponsora strategicznego, nie podpisał nowych umów z zawodniczkami i zaczyna przypominać tonący okręt. Wicemistrzynie Polski powoli zaczynają szykować się do ewakuacji.
Część z nich może trafić do KSS Kielce. – Jesteśmy zainteresowani Kamilą Skrzyniarz, Aliną Wojtas i Kristiną Repelewską. Najbardziej intensywne rozmowy prowadzimy z tą pierwszą. W wypadku pozostałej dwójki czekamy na rozwój sytuacji. Jeżeli piłka ręczna w Lublinie upadnie lub klub zostanie poważnie osłabiony, to oczywiście będziemy się o nie starać. Zgłosił się do nas również trener Edward Jankowski, ale musieliśmy odrzucić jego propozycję, bo już mamy szkoleniowca – powiedział Marek Rolak, prezes KSS Kielce. – Nie chcę komentować tej sytuacji – powiedział Edward Jankowski, trener SPR. Lubliniankami mocno zainteresowany jest również Vistal Łączpol Gdynia, który stara się o Wojtas i Alesię Mihdaliovą. Należy również pamiętać, że wcześniej SPR opuściła Justyna Jurkowska, a kariery zakończyły Izabela Puchacz, Sabina Włodek i Monika Marzec. Coraz mniej mówi się także o zawodniczkach, które mogłyby wzmocnić wicemistrzynie Polski. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że w lubelskim zespole będziemy mogli obserwować Valentinę Nestsiaruk, ale ostatecznie Białorusinka z powodu problemów z wizą nie przyjechała do Polski. – Nie wygląda to najlepiej. Myślę, że wszystko wyjaśni się 23 czerwca, kiedy mamy spotkać się z prezydentem miasta. Jeżeli nie usłyszymy konkretów, to część szczypiornistek zapewne opuści klub – powiedziała Kamila Skrzyniarz. Dwa miesiące temu Aleksandra Mielczewska podpisała kontrakt z Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Młoda kołowa na razie jednak nie będzie mogła reprezentować jej barw. – SPR zażądał za mnie aż 26 tys. zł ekwiwalentu za wyszkolenie. Owszem, byłam dwa lata w Lublinie, ale praktycznie w nim nie grałam. Poza tym, szczypiorniaka nauczyłam się przede wszystkim w Gdańsku. Mam nadzieję na pozytywne zakończenie tej sprawy – tłumaczy Aleksandra Mielczewska.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama