Ośmioletni chłopczyk został ranny w głowę po tym, jak przewrócił się na niego stalowy znak przystanka autobusowego.
(pim)
21.07.2011 10:26
Przystanek nie był przymocowany do podłoża (Policja Biała Podlaska)
Do zdarzenia doszło wczoraj przed godz. 19 podczas szalejącej nad południowym Podlasiem wichury. Policja ustaliła, że dziecko razem z matką uciekało przed burzą.
W pewnym momencie bardzo silny wiatr przewrócił na 8-letniego Szymka stojący na chodniku przy ul. Narutowicza znak przystanku autobusowego MZK, który nie był przymocowany do podłoża.
Chłopczyk doznał rany na głowie i czole. Z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu najpierw trafił do bialskiego szpitala, a następnie został przewieziony do szpitala w Lublinie.
- Policjanci przeprowadzą w tej sprawie postępowanie w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - wyjaśnia Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji.
Komentarze