Wtorkowa sesja Rady Gminy Puławy miała być poświęcona m.in. przyjęciu budżetu na 2015 rok. Niewielka sala w budynku urzędu przy ul. Dęblińskiej pękała w szwach. Obrady obserwowali sołtysi, ale także licznie przybyli mieszkańcy.
Tuż po rozpoczęciu, wójt Krzysztof Brzeziński zgłosił dwa wnioski dotyczące zmian w porządku obrad. Chodziło o dopisanie punktu dotyczącego przyznania wyróżnienia dla zasłużonych mieszkańców gminy oraz ustalenia wynagrodzenia dla wójta, czyli dla siebie.
Pierwszy wniosek o dodanie do porządku obrad punktu dotyczącego przyznania wyróżnień poparli wszyscy radni, ale ten drugi przeszedł już tylko jednym głosem. Decydujące okazało się głosowanie nad przyjęciem porządku obrad, które nie uzyskało większości. Po przeliczeniu głosów "za”, których uzbierano jedynie 7, czyli mniej niż połowę, sesja została przerwana. Renata Molenda, przewodnicząca rady, w tej sytuacji zaczęła skłaniać się ku zakończeniu posiedzenia. - Nie ma większości, więc nie ma sesji. Powinniśmy na tym zakończyć - stwierdziła.Na sali zapanowała konsternacja, bo takiego scenariusza nikt nie przewidział. Ostatecznie po dziesięciu minutach sesji, ogłoszona została półgodzinna przerwa w trakcie której radni opuścili salę i udali się na naradę. W kuluarach słychać było tłumaczenie tych, którzy głosowali przeciw porządkowi, że była to logiczna konsekwencja głosowania przeciwko zmianom proponowanym przez wójta. A mówiąc ściślej - za dodaniem w ostatniej chwili punktu dotyczącego ustalenia jego nowego wynagrodzenia.
Gdy radni razem z wójtem wrócili z narady, otrzymali ironiczne brawa od zebranych na sali mieszkańców. Pierwszym punktem po wznowieniu obrad było wykreślenie spornego punktu dotyczącego przyjęcia uchwały o wynagrodzeniu dla wójta, pozostawiając jedynie nie wzbudzający kontrowersji punkt dotyczący przyznania wyróżnień. Podczas powtórzonego głosowania radni tym razem przyjęli nowy porządek obrad, a sesja od tego momentu przebiegała już bez zakłóceń.
Radni o krok od kompromitacji. Poszło o wynagrodzenie wójta
Radni gminy Puławy na ostatniej sesji odrzucili porządek obrad, a to mogło skutkować zakończeniem obrad tuż po ich rozpoczęciu. Poszło o wynagrodzenie dla wójta.
- 03.01.2015 08:45

Reklama













Komentarze