Piłkarze Lublinianki Wieniawy idą pewnym krokiem w kierunku mistrzostwa jesieni. Pod ich naporem padły już Stal Poniatowa, Podlasie II Biała Podlaska, a w sobotę unia Bełżyce. Wszyscy dostali srogie lanie.
MAREK WIECZERZAK
29.08.2011 01:50
Połączenie sił na Wieniawie okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Po trzech kolejkach bilans nowej drużyny przedstawia się oszałamiająco. Komplet punktów, piętnaście strzelonych bramek i tylko jednak stracona. W dodatku Robert Zdunek skapitulował po strzale z rzutu karnego.
Nic dziwnego, że nastroje w zespole z Lublina są wręcz szampańskie. W Bełżycach już po pierwszej połowie było wiadomo kto zgarnie komplet punktów w tym meczu. Mimo, że ekipa z Wieniawy nie miała w swoich szeregach Artura Sadowskiego i Macieja Sebastianiuka to i tak przejechała się po rywalu niczym walec.
Goście objęli prowadzenie po strzale z rzutu karnego Łukasza Gromby w 11 min. Wynik podwyższył Erwin Sobiech, który tym samym strzelił swoją piątą bramkę w tym sezonie, umacniając się na czele klasyfikacji najlepszych snajperów ligi. W pierwszej połowie bramkarza Unii pokonali jeszcze Rafał Bielak i ponownie Gromba.
W drugiej odsłonie uspokojeni wysokim prowadzeniem goście spuścili nieco z tonu. Efekt? Tylko jedna bramka zdobyta przez Damiana Jeża. Bełżyczanie pokusili się jedynie o honorowe trafienie po karnym, którego pewnym egzekutorem był Kamil Zieliński.
Zespół trenera Marka Sadowskiego jest niekwestionowanym liderem rozgrywek. W następnej kolejce, która zostanie rozegrana już w środę, zmierzy się na wyjeździe z Huczwą Tyszowce.
Unia Bełżyce – Lublinianka Wieniawa Lublin 1:5 (0:4)
Bramki: Zieliński (66 z karnego) – Gromba (11 z karnego, 40), E. Sobiech (23), Bielak (30), Jeż (74).
Unia: Pyć – Jezierski, Guściora, Pietras, Zieliński (78 Iwaniuk), Samolej, Ostrowski (46 Baran), Piwowarski, Sidor, Wawer, Pietrzak (46 Winiarski).
Lublinianka: Zdunek – Ręba, Paździor, Mazurek, Borowiński (21 Ścibior), Boniaszczuk (46 Krupski), Bielak (46 Jeż), Wójcik, E. Sobiech, Gołociński, Gromba (67 Cękała).
Żółte kartki: Jezierski, Sidor (U) – Gromba, Ścibior (L). Sędziował: Konrad Bancerz (Lublin). Widzów:100.
Piłkarze Roztocza zanotowali drugi z rzędu bezbramkowy remis. Po urwaniu dwóch punktów Orlętom Łuków tym raz zespół ze Szczebrzeszyna nie dał się pokonać Omedze Stary Zamość. Remis ucieszył przyjezdnych, zaś w zespole gospodarzy pozostawił niedosyt.
– Uwzględniając wzmocnienia Omegi przed sezonem i nasze osłabienia to wynik należy uznać za sukces – komentuje Zbigniew Pająk, trener Roztocza.
W Szczebrzeszynie już po meczu z Włodawianką stracili Tomasza Albingiera, który doznał kontuzji. Napastnik jest już po operacji, ale na boisku wróci dopiero w rundzie wiosennej.
Roztocze musi sobie też radzić bez Tomasza Tomasika i Tomasza Dudy, którzy również wystąpili przeciwko Włodawiance, ale zaraz potem spakowali się i wyjechali za granicę.
– Mamy bardzo wąską kadrę i jeżeli nie zostanie ona wzmocniona 3-4 zawodnikami to będzie bardzo źle. Na tym poziomie nie da się uprawiać takiej prowizorki i to powinno zmusić działaczy klubu do szybkiego działania. Nowi gracze są niezbędni, a okienko transferów kończy się za trzy dni – podkreśla trener Pająk.
Pozytywną rzeczą jest w tym wszystkim dobra postawa wychowanków Roztocza, którzy mają okazję wypłynąć na szerokie piłkarskie wody. Szkoleniowiec daje szansę coraz większej liczbie młodzieży ze Szczebrzeszyna, a ci pokazują charakter.
Omega Stary Zamość – Roztocze Szczebrzeszyn 0:0
Omega: Baranowski – Denis, Mikulski (46 Andrade), Sękowski, Goździuk (46 Kamiński), Goch (46 Maciej Bojar), Ignaciuk, Perin, Fulara, Blonka, Nizioł (84 Klimczuk).
Roztocze: P. Dobromilski – Bielec, Sawic, Paweł Lipiec, D. Dobromilski, Pawluczuk, Misiarz (85 Szyduk), Rugała, Rozwadowski, Piotr Lipiec (88 Popielec), Winogrodzki (84 Hajduk).
Żółte kartki: Denis, Ignaciuk (O) – Paweł Lipiec, D. Dobromilski (R). Sędziował: Konrad Rękas (Chełm). Widzów: 300.
Komentarze