Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Plakaty wyborcze w Lublinie: I znowu mamy bałagan

Podobizny kandydatów w wielu miejscach wiszą niżej, niż pozwalają na to przepisy. Można je znaleźć nawet na skrzyżowaniach. Ale magistrat po kary nie sięga, choć może.
Aby powiesić plakat na latarni komitet wyborczy musi najpierw uzyskać zgodę pozwolenie od miasta. – Do tej pory wydaliśmy je dwóm komitetom: PO i PSL – informuje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta miasta. Zarząd Dróg i Mostów dokładnie określa, gdzie reklamy wisieć nie mogą. – W przypadku słupów stojących na chodniku przy jezdni reklama nie może być niżej niż 2,20 m nad drogą. Nie wolno ich też wieszać bliżej, niż 50 m od skrzyżowania – wylicza Beata Krzyżanowska z Kancelarii Prezydenta. – Nie wolno również mocować reklam na barierkach przy jezdni. Przykładów naruszenia tych zasad nie trzeba długo szukać. Na skrzyżowaniu ul. Wodopojnej ze Świętoduską wisiał plakat Joanny Muchy: – Być może coś takiego się zdarzyło, ale jak na razie mój sztab pod tym względem pilnuje się najbardziej ze wszystkich. Jeśli coś jest nie tak, poprawimy to – zapewnia posłanka. Z tego samego słupa uśmiechał się też Krzysztof Hetman. Jego plakat wisiał niżej, niż przepisowe 2,20 metra nad ziemią. – Moi koledzy już zdejmowali plakaty z kilku miejsc. Poleciłem, by na uwagi od miasta reagować natychmiast, na bieżąco – mówi Hetman. W weekend plakaty były, choć nie powinny m.in. na skrzyżowaniu al. Spółdzielczości Pracy z al. Smorawińskiego i al. Andersa. Tu prezentował się… współwłaściciel znanego ośrodka szkolenia kierowców Maciej Kulka. Plakaty tego kandydata wisiały także na barierkach między jezdniami na ul. Filaretów (koło ZUS). A to też nie jest przepisowe. Nad przestrzeganiem prawa czuwa specjalnie powołana przez prezydenta grupa strażników miejskich. – Pozwolenia zostały wydane 23 sierpnia, już dzień później odnotowaliśmy nieprawidłowości – stwierdza Mieczkowska-Czerniak. Ale zastrzega, że było to tylko kilka przypadków. Ale magistrat, choć może, po kary nie sięga. – Wezwaliśmy komitety do usunięcia nieprawidłowości i jeszcze raz przypomnieliśmy im, gdzie nie wolno umieszczać plakatów. Czekamy na reakcję i prowadzimy dalsze kontrole – dodaje. Wiosną pojawiła się szansa na to, że reklam będzie mniej, niż zwykle. Prezydent dał radnym projekt uchwały, która w praktyce odebrałaby politykom ulgę w opłatach za wieszanie plakatów na słupach. Teraz płacą 50 gr. za mkw. za dobę, za inne reklamy trzeba płacić od 2 do 3 zł. Po zmianach wszyscy, także politycy płaciliby 8 zł. Ostatecznie prezydent odstąpił od tej propozycji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama