Żużlowcy KMŻ Lublin na niedzielne spotkanie do Ostrowa Wielkopolskiego pojadą przez... Rzeszów. To właśnie tam Koziołki przeprowadzą ostatni trening przed potyczką, która praktycznie zdecyduje, kto awansuje do I ligi.
MAREK WIECZERZAK
08.09.2011 17:33
Gospodarze zajmują aktualnie drugie miejsce w tabeli, a lublinianie trzecie. W przypadku wygranej ostrowianie umocnią się w fotelu wicelidera i na dwie kolejki przed końcem sezonu będą mogli powoli świętować awans do I ligi.
A Lubelski Węgiel skupi się wówczas na obronie trzeciego miejsca, dającego prawo występu w barażach.
Nic dziwnego, że w obozach obu drużyn panuje pełna mobilizacja. KMŻ będzie trenował dziś na torze w Rzeszowie. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to zawodnicy poćwiczą też w sobotę.
Tradycyjnie będą to jednak wyłącznie Polacy, w tym Mariusz Puszakowski – bohater ostatniego meczu z Kolejarzem Rawicz, w którym zdobył 15 punktów.
Nie próżnuje też Lubawa Litex, która zaplanowała sobie na dziś sparing z I-ligowym Wybrzeżem Gdańsk. Podopieczni trenera Jana Grabowskiego pojadą w nim w identycznym zestawieniu jakie awizowano na niedzielę. Dojdą do tego jeszcze Sebastian Brucheiser i rezerwowy Emil Idziorek.
W awizowanym składzie KMŻ jedynym obcokrajowcem jest Cameron Woodwrad. Na pewno zabraknie Australijczyka Tyrona Proctora, borykającego się z kontuzją.
Zawodnik wystartował co prawda w poniedziałek, w meczu brytyjskiej Elite League. Ale nie był z tego zadowolony. Dlatego postanowił odpuścić sobie starty w Ostrowie.
– Jestem podłamany, że musiałem podjąć taką decyzję przed spotkaniem, w którym zwycięzca bierze wszystko – oświadczył Tyron Proctor na swojej stronie internetowej, zdając sobie sprawę z wagi meczu.
– Przez cały sezon dawałem z siebie wszystko, by drużyna wywalczyła awans do I ligi, ale zdaję sobie sprawę, że w niedzielę niewiele pomogę. Nie chcę osłabić zespołu i jestem przekonany, że chłopcy są w stanie osiągnąć dobry rezultat beze mnie. Powodzenia chłopaki! – zakończył Proctor.
Komentarze