Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Arka Gdynia - GKS Bogdanka 2:2, gole Brazylijczyków

Dwukrotnie piłkarze GKS Bogdanka musieli gonić wynik w Gdyni i za każdym robili to z powodzeniem. W meczu z Arką łęcznianie pokazali charakter. Podział punktów należy uznać za sprawiedliwy. Szczególnie zadowolony był trener gości Piotr Rzepka, mieszkający kilka kilometrów od stadionu.
Arka Gdynia - GKS Bogdanka 2:2, gole Brazylijczyków
Gol Nildo dał GKS Bogdanka remis z Arką Gdynia (MACIEJ KACZANOWSKI)
Arka miała szybko wrócić do ekstraklasy, ale na razie przeżywa trudne chwile. Zamiast znajdować się w czołówce tabeli, okupuje jej dolne rejony. Dlatego gdynianie mocno ostrzyli sobie zęby przed konfrontacją z \"zielono-czarnymi”. Ostatni tydzień Petr Nemec poświęcił głównie na szlifowanie stałych fragmentów gry i już w 3 min miał tego efekty. Z rzutu rożnego dośrodkował Marcin Radzewicz, piłkę głową przedłużył Fabian Słowiński, a Ensar Arifović z bliska dopełnił formalności. Piotr Rzepka przekonywał, że jego podopieczni mieli rozrysowane te elementy, ale chyba niedokładnie odrobili zadanie domowe. Bo przecież to Chorwat wiosną, jeszcze w barwach Floty Świnoujście, zdobył w Łęcznej gola. Początek był wymarzony dla gospodarzy, ale GKS w miarę upływu czasu dochodził do głosu. Najbliższy wyrównania strat był w 17 min, kiedy strzał Tomasa Pesira zatrzymał bramkarz Arki. – Już widziałem piłkę w siatce. Nie wiem, w jaki sposób Marcin Juszczyk to obronił – dziwił się Rzepka. Po zmianie stron gdynianie znowu czekali na obrót wydarzeń, o których decydowali przyjezdni. W 57 min do remisu mógł doprowadzić Nildo, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Miejscowi mieli dużo pretensji do bocznego arbitra, że nie sygnalizował pozycji spalonej. W 66 min wątpliwości już nie było. Po dośrodkowaniu z kornera główkował Nildo, Juszczyk zdołał sparować piłkę, jednak wobec dobitki Wallace\'a Bevente był już bezradny. Radość łęcznian nie trwała długo. Już po trzech minutach, znowu po rzucie rożnym, Sławomir Mazurkiewicz popisał się \"szczupakiem”. Na szczęście i euforia w szeregach zespołu z Wybrzeża została błyskawicznie zgaszona. W 72 min ładną akcję prawą stroną przeprowadził Dawid Sołdecki, a Nildo czubkiem buta trafił do bramki. W końcówce więcej do powiedzenia mieli gdynianie. Kilka razy w polu karnym Sergiusza Prusaka zrobiło się gorąco, a najbardziej w ostatniej minucie, kiedy bramkarz GKS odbił piłkę po uderzeniu Radzewicza. Arka Gdynia – GKS Bogdanka Łęczna 2:2 (1:0) BRAMKI 1:0 – Arifović (3), 1:1 – Benevente (66), 2:1 – Mazurkiewicz (69), 2:2 – Nildo (72) SKŁADY Arka: Juszczyk – Krajanowski, Mazurkiewicz, Jarun, Radzewicz – Kowalski (77 Jarzębowski), Kasperkiewicz, Benat, Kuklis – Słowiński (57 Flis), Arifović (83 Surdykowski). Górnik: Prusak – Sołdecki, Perez, Nikitović, Pielorz – Zuber (90 Kusiak), Bartoszewicz, Łuczak (67 Jhonatan), Renusz (46 Oziemczuk) – Nildo, Pesir. Żółte kartki: Arifović – Nikitović, Bartoszewicz, Renusz, Pesir. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 4400.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama