Sobotnie spotkanie uznane zostało za mecz na szczycie. Naprzeciw siebie stanęły trzecia w klasyfikacji drużyna z Chełma i czwarty w tabeli zespół ze Starachowic. Po 29 meczach zespoły dzieliło sześć punktów. Chełmianinie mieli na koncie 17 wygranych, w tym 10 w roli gospodarza, z kolei rywale - legitymowali się 15 wygranymi, ale tylko czterokrotnie triumfowali na boisku rywala. W dorobku mieli także pięć wyjazdowych porażek.
Gospodarze tylko raz w obecnym sezonie zostali ograni przed własną publicznością. Było to 11 października, kiedy w ramach 12. kolejki ulegli Wiślanom Skawina 1:2.
Po porażce w przedświąteczną sobotę, na wyjeździe z Avią Świdnik 0:1, podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego odnieśli dwa zwycięstwa i tyle samo meczów zremisowali. Chełmianie zainkasowali komplet punktów w starciach ze Spartą Kazimierza Wielka (2:0) i Koroną II Kielce (4:1) oraz podzielili się punktami z Pogonią-Sokół Lubaczów (1:1) i w poprzedniej kolejce z Wiślanami (0:0).
Z kolei Star stracił po trzy punkty na terenie Podlasia Biała Podlaska (1:2), Korony II Kielce (2:3), Wisły II Kraków (0:3), Stali Kraśnik (1:2) i Spartą Kazimierza Wielka (0:2).
Chełmianie doceniali klasę przeciwnika, ale bardzo liczyli na komplet punktów. W pierwszej bardzo szybko wyszli na prowadzenie. W 14 minucie miejscowych kibiców ucieszył Krystian Okoniewski, który znalazł sposób na pokonanie bramkarza przyjezdnych 20-letniego Jana Drużbickiego. Po stracie gola przyjezdni próbowali odrobić straty, bezskutecznie.
Nie minęło pół godziny gry, a gospodarze cieszyli się z podwyższenia rezultatu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Jakub Kuzdra. Bramka padła w 37 minucie.
Po zmianie stron kibice zebrani na stadionie przy ul. Ceramicznej obejrzeli jeszcze pięć goli, trzy strzelili gospodarze, dwa goście. Chełmianie prowadzili już 5:0, ale w końcówce dali sobie strzelić dwie bramki.
Wygrywając z rywalem do miejsca na podium drużyna trenera Pietrzykowskiego odskoczyli Startowi na dziewięć punktów.
Chełmianka Chełm - Star Starachowice 5:2 (2:0)
Bramki: Okoniewski (14), Kuzdra (37), Tomczyk (46), Grączewski (53), Koncewicz-Żyłka (78) - Winsztal (63), Szynka (90).
Cenna trójka Stali
Stal Kraśnik nie poddaje się i nadal walczy o utrzymanie w Betclic III lidze. Podopieczni trenera Szymona Szydełko, który w połowie kwietnia zastąpił na ławce Daniela Purzyckiego, jeszcze nie stracili nadziei na to, że pozostaną na tym poziomie rozgrywkowym. Wprawdzie szkoleniowiec rozpoczął od porażki 0:1 z walczącym o awans zespołem KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, ale kolejne spotkania tchnęły w zespół nadzieję.
Zaczęło się od remisu na wyjeździe z Czarnymi Połaniec 1:1. Przed tygodniem kraśniczanie wygrali po raz pierwszy w rundzie wiosennej. Na swoim terenie pokonali Wisłokę Dębica 3:1.
W sobotę Stal gościła w Rącznej, gdzie mierzyła z rezerwami grającej w ekstraklasie Cracovii. Początek nie napawał optymizmem i mógł podłamać Kraśniczan. Powodem była bardzo szybko stracona bramka. Już w czwartej minucie gości pokonał Rosjanin Ramil Mustafaev.
Przyjezdni nie spuścili głów i dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu. Wiarę w serca żółto-niebieskich ponownie wlał Sacha Martinem, kiedy w 23 minucie doprowadził do remisu 1:1.
Goście udowodnili, że warto grać do końca. Siedem minut przed ostatnim gwizdkiem Stal wyszła na prowadzenie 2:1. Miejscowego bramkarza pokonał Matheus Duarte.
To drugie zwycięstwo Kraśniczan pod okiem nowego szkoleniowca. Jeśli w sobotni wieczór Sokół Kolbuszowa straci punkty na terenie Naprzodu Jędrzejów, zespół trenera Szydełko opuści strefę spadkową - na koncie ma już 26 punktów.
Cracovia II Kraków - Stal Kraśnik 1:2 (1:1)
Bramki: Mustafaev (4) - Martinez (23), Duarte (83).














Komentarze