Reklama z Żukiem zasłania skrzyżowanie
Mimo że plakatów wyborczych nie wolno umieszczać bliżej niż 50 metrów od skrzyżowania, takie reklamy można spotkać niemal w całym mieście.
- 26.09.2011 18:34
Ostatnio pojawiła się ich kolejna porcja, a z jednego z takich plakatów na kierowców spogląda urzędujący prezydent miasta Krzysztof Żuk informując, na kogo odda głos. Ten sam, który wraz z podwładnymi ma czuwać nad tym, by prawo w mieście było przestrzegane.
O reklamie ograniczającej widoczność na skrzyżowaniu ul. Głębokiej z Wileńską powiadomił nas jeden z Czytelników.
– Pół biedy, jeśli w dzień działają światła. A co w nocy? Wtedy my, kierowcy, jeździmy według znaków i musimy nieraz ustąpić pierwszeństwa przejazdu. A żeby to zrobić, skrzyżowanie i jego okolice musi być widoczne! – pisze pan Paweł na naszą skrzynkę alarm24@dziennikwschodni.pl
Tymczasem na czwartek zaplanowany jest objazd miasta przez służby, które mają egzekwować od sztabów wyborczych, by plakaty były wieszane zgodnie z prawem. Np. te przy chodnikach nie mogą wisieć niżej niż 2,2 m nad ulicą.
– Stwierdziliśmy nieprawidłowości i wezwaliśmy komitety do ich usunięcia. Nie wszystkie to zrobiły, więc zaczęliśmy im naliczać kary. Łącznie wynoszą ok. 6 tys. złotych – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. – Teraz ponownie sprawdzimy sytuację.
Kary finansowe mają być ściągane od komitetów po zakończeniu kampanii. Ile aktualnie przypada na poszczególne komitety –tego wczoraj w Ratuszu się nie dowiedzieliśmy. Magistrat informuje za to, że są to zbliżone kwoty, a nieznacznie \"prowadzi” PSL.
Karna stawka naliczana za nieprawidłowo wieszane plakaty to 5 zł za mkw. za dobę, czyli dziesięciokrotność podstawowej stawki określonej przez radnych na poziomie 50 gr. Tak tanio mogą się reklamować tylko politycy. Zwykła reklama przy głównej drodze kosztuje 3 zł za mkw. za dobę, a w przypadku jej nieprawidłowego umieszczenia kara wynosiłaby nie 5 zł, ale 30 zł za mkw. za dobę.













Komentarze