Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Kandydat do Senatu współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa

- Nie zrobiłem nic, co godziłoby w ludzką wolność oraz prawa człowieka i obywatela – mówi prof. Józef Zając. Kandydat do Senatu z listy PSL wydał oświadczenie, w którym wyjaśnia, jak wyglądała jego \"współpraca” z organami bezpieczeństwa państwa.
Prof. Józef Zając, kandydat na senatora z listy PSL, popierany jest m.in. przez Ligę Polskich Rodzin, Polska Jest Najważniejsza i liczne stowarzyszenia, m.in. Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II i Towarzystwo Rodzin Kresowych. To rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. O tym, że był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa można przeczytać w obwieszczeniu Okręgowej Komisji Wyborczej z dnia 9 września. O kontrowersyjnej przeszłości Zająca wspomniał podczas ostatniej sesji rady miasta m.in. radny miejski Mariusz Kowalczuk (PO). Nie w kontekście wyborów, ale przyznania profesorowi tytułu Chełmianina Roku. Chciał wiedzieć, czy kapituła przyznając tytuł wiedziała o tym epizodzie w życiu profesora. Bez względu na intencję tego pytania, sprawa nabrała rozgłosu i przez zainteresowanych odebrana została jako polityczny atak. Głos w tej sprawie podczas konferencji prasowej zabrał m.in. Józef Górny, prezes Zarządu Grodzki PSL w Chełmie. Przypomnijmy, że prof. Zając jako kandydat bezpartyjny do Senatu startuje właśnie z listy PSL. – Ludzie złej woli chcą przedstawić profesora w złym świetle w takim okresie kampanii wyborczej – mówił Górny. – I nie chodzi tu o zaspokojenie ludzkiej ciekawości, ale o wywołanie złego wrażenia. Górny szeroko wyjaśniał dziennikarzom różnice między rodzajami współpracy z organami bezpieczeństwa państwa. Współpracownik, ale nie tajny – Ustawa mówi o tym, że tylko ten, kto współpracując ze organami bezpieczeństwa państwa szkodził świadomie idei wolności i praw człowieka, jest osobą niegodną pełnienia funkcji publicznych – dowodził Górny. – Ustawa penalizuje tajnych, świadomych współpracowników. A co jest w oświadczeniu profesora? Że był współpracownikiem. Nie tajnym i świadomym, a tylko współpracownikiem. Józef Zając wygłosił oświadczenie, z którego wynika m.in. że lustracji poddawany był trzykrotnie jako rektor PWSZ, profesor KUL i kandydat do zarządu konferencji rektorów. – W dobrej wierze oświadczyłem, że współpracowałem z organami bezpieczeństwa państwa – mówił Zając. – Moja tzw. współpraca polegała na konieczności składania sprawozdań z zagranicznych wyjazdów naukowych w ówczesnym zakładzie pracy Polskiej Akademii Nauk. Sprawozdania te obejmowały treści, które nigdy nie godziły w ludzką wolność oraz prawa człowieka i obywatela. Jestem człowiekiem, dla którego zawsze: teraz i w przeszłości, szczególnie ważne są uczciwość, prawość i poczucie odpowiedzialności za słowa i czyny. Niech czyny, a nie intrygi świadczą o wartości człowieka. Michał Malec, \"jedynka” na liście PJN do Sejmu, od Dziennika dowiedział się tym, że prof. Zając był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. – To dla mnie wielkie zaskoczenie. Nie poinformowano nas o tym – mówi Malec. – Jako partia prawicowa stawiamy na ludzi nieskazitelnych, którzy nie mieli do czynienia z organami bezpieczeństwa państwa. Trudno mi się w tym momencie do tego odnieść, ale na pewno z władzami partii będziemy musieli przemyśleć kwestię poparcia. Inne zdanie ma Stanisław Kuć (nr 2 na liście PJN). – Ta sytuacja niczego nie zmienia, w dalszym ciągu popieramy profesora – zapewnia Kuć. – To człowiek, który wiele zrobił i wiele może zrobić dla Chełma. A atakowanie go w taki sposób jest bardzo nieeleganckie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama