Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Podlasie II Biała Podlaska – Orlęta Łuków 1:3, Ruch - Huczwa 2:2

Orlęta Łuków szturmują drugie miejsce w tabeli gwarantujące awans do III ligi. Wczoraj wygrali prestiżowy mecz z rezerwami Podlasia Biała Podlaska i było to ich szóste zwycięstwo w tym sezonie. Spotkanie rozpoczęło się pół godziny wcześniej niż planowano pierwotnie ze względu na mecze eliminacji piłkarskich Mistrzostw Europy kobiet U-17.
– Mieszkam w Białej Podlaskiej i ten mecz na pewno wywołał u mnie dodatkowe emocje – przyznaje Robert Różański, trener Orląt. – Chciałem żeby moja drużyna pokazała się z dobrej strony i myślę, że to jej się udało. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, mieliśmy przewagę przez pełne 90 minut i wygraliśmy zasłużenie – dodaje. Gospodarze napędzili strachu łukowianom tylko raz, kiedy na początku drugiej połowy strzelili gola na 1:1. – W tym momencie w nasze szeregi wkradła się niepewność, ale pozbieraliśmy się. Czy walczymy o awans? Myślę, że zarząd klubu nie zmartwi się jeśli w Łukowie będzie w przyszłym roku III liga. Zrobimy wszystko żeby tak było. Ale teraz nie myślimy o tym koncentrując się na konkretnym meczu – mówi Różański. Podlasie II Biała Podlaska – Orlęta Łuków 1:3 (0:1) Bramki: Gawroński (54) – Buga (16), Padysz (67), Botwina (76). Podlasie II: Jekimow – T. Jaszczyński, Dębek, Staszczuk, Litwiniuk, Budzyński (69 Chalimoniuk), Daniluk (46 Korneluk), Iwańczuk (76 Szpański), Kacik, Ł. Jaszczyński, Gawroński. Orlęta: Lisiewicz – Witkowski, Bulak, Padysz, Szlaski, Przeździak, Kierych, Buga, Kachnarz (70 Purzycki), Botwina (77 Solnica), Kopeć (59 Kiryło). Żółte kartki: Budziński, Staszczuk, Gawroński (P) – Kierych, Botwina (O). Sędziował: Wojciech Rek (Lublin). Widzów: 300. Piłkarze Huczwy byli blisko wywiezienia z Ryk trzech punktów, ale w końcówce trochę się pogubili co skwapliwie wykorzystali gospodarze doprowadzając do remisu. Duży wpływ na poczynania gości miał brak w składzie dwójki podstawowych graczy. Obrońca Stanisław Anioł jest kontuzjowany, a napastnik Jacek Iwanicki pauzował za żółte kartki. – Remis jest dla nas jak porażka. Ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma – komentuje Jacek Paszkiewicz, trener Huczwy. – Szkoda punktów, bo Ryki niczym nas nie zaskoczyły. Wiedzieliśmy, ze ich taktyka polega na graniu długich piłek na Tomasza Sikorę i Wojciecha Kępkę – dodaje. Gospodarze mieli pretensje do sędziego. – To była tragedia, połowa decyzji arbitra była błędna, w dodatku druga bramka dla Huczwy padła ze spalonego – uważa Paweł Warda, trener Ruchu. Goście twierdzą, że tylko w drugiej połowie, jeszcze przy prowadzeniu 2:0 mieli trzy dobre sytuacje do zdobycia goli. I to nie koniec. – W 83 minucie Łukasz Mruk miał piłkę meczową, ale będąc na piątym metrze uderzył zbyt lekko. Mam o to do niego pretensje, bo zachował się nonszalancko, a mogło być 3:2 – kończy Paszkiewicz. Ruch Ryki – Huczwa Tyszowce 2:2 (0:2) Bramki: Mroczka (77 samobójcza), Mądry (80) – Zdybek (9), Cieślik (21). Ruch: Jóźwik – Walasek, Jeżewski (46 Buala Bola), Prządka, Starosz, Piątkowski, Sudowski, Sągol, Mateńka (72 Sadura), Kępka, Sikora. Huczwa: Tomczyszyn – Hałasa (84 Cieślikowski), Orzechowski, Mroczka, Kaniewski (57 Antoniuk), Mruk, Pavlenko, Somik (75 Sioma), Cieślik, Zdybek, Karwacki (62 Radecki). Żółte kartki: Sikora, Jeżewski, Kępka (R). Sędziował: Michał Ogrodowski (Chełm). Widzów: 300.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama