Kiepsko wiedzie się ostatnio piłkarzom Waldemara Wiatra. W niedzielę Chełmianka przegrała na własnym boisku z Siarką Tarnobrzeg 0:1. W sumie w czterech ostatnich meczach „biało-zieloni” wywalczyli tylko jeden punkt. A do tego już drugi raz z rzędu nie potrafili wykorzystać atutu własnego boiska.
(lukisz)
16.10.2011 19:45
Jeszcze kilka tygodni temu drużyna z Chełma była liderem III ligi lubelsko-podkarpackiej. Teraz po kilku słabszych spotkaniach Daniel Krakiewicz i spółka spadli aż na 10 miejsce. Mimo wszystko miejscowi wczoraj nie mieli się, czego wstydzić.
Zagrali niezłe zawody i byli równorzędnym rywalem dla Siarki. Wszystko mogło się też ułożyć inaczej, gdyby Jarosław Wyroślak w pierwszej połowie wykorzystał sytuację sam na sam.
Napastnik pozyskany ze Stali Poniatowa biegł od połowy boiska sam na bramkarza rywali, ale ostatecznie pośpieszył się ze strzałem i nie wpakował piłki do siatki.
Po zmianie stron emocji nie brakowało, ale większość akcji przeciwników obie ekipy kasowały przed swoim polem karnym. To był typowy mecz na remis, ale w 70 minucie dośrodkowanie z ponad 35 metrów przyniosło gościom bramkę.
Wrzutka spod linii bocznej, duże zamieszanie pod bramką Bartłomieja Porzyca i ostatecznie w tej sytuacji najlepiej odnalazł się Daniel Beszczyńki, który dostawił tylko nogę i było 0:1. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.
– Nie mamy się, czego wstydzić. Przed tygodniem było zupełnie inaczej i dlatego nie chciałem z nikim rozmawiać. Szkoda, że po raz kolejny tracimy gola po stałym fragmencie gry. Mamy kiepskie nastroje, ale musimy się z tym pogodzić i za tydzień zdobyć jakieś punkty – ocenia mecz trener Waldemar Wiater.
Chełmianka Chełm – Siarka Tarnobrzeg 0:1 (0:0)
Bramka: Beszczyński (70).
Chełmianka: Porzyc – Siatka, Grzywna, Krzyżak, Kogut, Krakiewicz (80 Tatysiak), Knot (80 Kasperek), Wieczorek, Tywoniuk, Wyroślak (69 Postój), Bala (80 Gregorowicz).
Siarka: Ćwiczak – Kuranty, Jakubiec, Łuczakowski, Beszczyński, Hynowski, Szczepański, Lipiec, Łukawski, Wolan, Stolpa (90 Rożek).
Żółte kartki: Krzyżak (Chełmianka) – Lipiec, Stolpa, Szczepański (Siarka).
Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin). Widzów: 700.
Przed pierwszym gwizdkiem faworytem meczu z Polonią Przemyśl było Podlasie. W końcu bialczanie zmierzyli się z ostatnią drużyną w tabeli. I wszystko układało się zgodnie z planem, aż do 34 minuty, kiedy po raz drugi w tym sezonie z boiska wyleciał Adam Wasiluk. I ostatecznie chociaż przyjezdni celowali w zwycięstwo to powinni być zadowoleni z remisu 1:1.
Wynik zawodów już w piątej minucie otworzył Paweł Komar, który zdecydował się na strzał z około 35 metrów. I jak się okazało była to bardzo dobra decyzja, bo piłka idealnie przelobowała Piotra Ciska, otarła się o poprzeczkę, po czym wpadła do siatki.
W 34 minucie Wasiluk interweniował rekami poza polem karnym i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Szkoleniowiec przyjezdnych zmuszony był dokonać też kilku roszad w swoim składzie, aby zgadzała się liczba młodzieżowców.
W doliczonym czasie gry pierwszej odsłony rezerwowy Dimitrij Jekimow dał się pokonać Waldemarowi Jarochowi, po tym, jak Siergiej Siwy idealnie dośrodkował na głowę kolegi.
W drugiej połowie Podlasie pilnowało remisu, a Polonia mimo kilku szans nie zdołał po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Szanse mieli Arkadiusz Gosa i ponownie Jaroch, ale zabrakło im zimnej krwi pod bramką rywali.
– Remis nie jest dla nas złym wynikiem. Zważywszy na to, że przez ponad godzinę graliśmy w osłabieniu. W polu nie ustępowaliśmy gospodarzom, a kilka razy zabrakło nam wykończenia pod bramką. Dobrze, że nie jechaliśmy na darmo 300 kilometrów w jedną stronę – powiedział po meczu Władimir Geworkjan.
Polonia Przemyśl – Podlasie Biała Podlaska 1:1 (1:1)
Bramki: W. Jaroch (45) – Komar (5).
Polonia: Cisek – B. Jaroch, Sobol, Bąk, Siwy, Barszczak, K. Kazek (79 Kwolik), Riabyj, Wanat (79 Łoś), W. Jaroch, Gosa.
Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk, Jędrzejuk, Adamiuk (54 Magier), Mirończuk, Strockis, Daniluk (37 Jekimow), Maksymiuk, Komar, Sobiczewski (67 Szpański), Gawroński (37 Hołoweńko).
Żółte kartki: Siwy, Kwolik, Gosa, Barszczak – Szpański.
Czerwona kartka: Wasiluk (Podlasie, 34 min, za zagranie ręką poza polem karnym).
Sędziował: Radosław Wąsik (Lublin). Widzów: 100.
Komentarze