Kibice Stali czekają, czekają i... nie mogą się wciąż doczekać zwycięstwa swojego zespołu w lidze. W niedzielę poniatowianie okazali się gorsi od beniaminka ze Starego Zamościa. Dwa gole dla gości strzelił Brazylijczyk Pedro Perin.
MAREK WIECZERZAK
16.10.2011 23:32
Bramkarz Stali Wojciech Herda puścił w niedzielę trzy gole (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
Lekarstwem na poprawę wyników Stali miała być zmiana trenera. Ale Andrzej Nowaczek, który zastąpił Tomasza Jasika nie potrafi na razie zaprowadzić porządków w drużynie.
Po odejściu Jasika Stal zmaga się dodatkowo z kłopotami kadrowymi, bo z gry zrezygnowali doświadczeni Damian Farotimi i Grzegorz Olchawski. A jakby tego było mało trzech kolejnych piłkarzy woli występy w A-klasowych rezerwach klubu.
– Zachowują się jak dzieci, ale co my możemy zrobić. Nie zmusimy ich żeby grali w pierwszym zespole – komentuje Andrzej Mazurek, kierownik drużyny z Poniatowej.
Wygląda na to, że działacze Stali czekają już na zakończenie rundy. Wtedy będą mogli spokojnie usiąść i zastanowić się co robić dalej. Sytuacja jest bardzo trudna. Wszyscy wypatrują też upragnionego zwycięstwa w lidze.
– Z Omegą wcale nie graliśmy tragicznie. Oni strzelili nam wszystkie bramki po stałych fragmentach gry. My mieliśmy swoje sytuacje, ale nie wykorzystaliśmy ich. Większość składu to młodzi chłopcy, którzy muszą się jeszcze sporo uczyć – podkreśla Mazurek.
Stal straciła w tym meczu obrońcę Wojciecha Gołofita, który kwadrans przed końcem doznał kontuzji. Na boisko zmienił go Daniel Wojnicki.
– Na szczęście to tylko mocne stłuczenie i Wojtek powinien być zdolny do gry w kolejnym meczu – mówi kierownik Stali.
Czy w Rykach poniatowianie doczekają się wreszcie ligowego zwycięstwa? – Chcielibyśmy, ale nie będzie łatwo. Co prawda wygraliśmy ostatnio z Ruchem w Pucharze Polski, ale puchar i liga to dwie różne sprawy – kończy Mazurek.
Tymczasem Omega wygrała siódmy mecz w tym sezonie i niespodziewanie włączyła się do walki o fotel wicelidera.
– Cieszymy się, ale tak naprawdę podchodzimy do tego spokojnie – mówi Paweł Lewandowski, piłkarz Omegi. – Koncentrujemy się na konkretnych meczach a nie na miejscu w tabeli. Za nami dopiero jedenaście spotkań i jeszcze dużo może się zdarzyć.
Stal Poniatowa – Omega Stary Zamość 0:3 (0:3)
Bramki: Perin (4, 37), Ignaciuk (27 z karnego).
Stal: Herda – Węgorowski, Pietras, Młyniec, Gołofit (75 D. Wojnicki), Niezbecki, K. Wojnicki, Pikuła, Wieczorek (85 Pietroń), Klimkiewicz (80 Zieliński), Grzesiak.
Omega: Baranowski – Luann, Milkulski, Sękowski, Denis, Maciej Bojar, Ignaciuk, Perin (69 Blonka), Andrade (46 Tchórz), Nizioł (75 Goch), Fulara (81 Santos).
Żółte kartki: Pietras (S) – Fulara (O). Sędziował: Krzysztof Rękas (Chełm). Widzów: 200.
W ośmiu kończyli wczorajszy mecz piłkarze Startu Krasnystaw, bo sędzia pokazał im aż trzy czerwone kartki. Najbardziej zaszkodziło gospodarzom wyrzucenie bramkarza już w 28 min.
– Polemizowałbym z tym, że zagrał ręką poza polem karnym, ale arbiter tak to zinterpretował i trudno – mówi Janusz Mieczkowski, trener Startu.
Start Krasnystaw – Janowianka Janów Lubelski 1:3 (0:2)
Bramki: D. Bielak (48) – Gąbka (17), Chmiel (33), Sobótka (84).
Start: Bednarczyk – Stępniewski, Sz. Sawa, Herbut, Banaszkiewicz (78 Nowakowski), Szostak, Chariasz, S. Sadowski (87 Dworucha), D. Bielak, Szponar, Bąk (55 K. Sawa).
Janowianka: Jacek Duda – Mierzwa, Sobótka, Kurzyna, Jarosław Duda, Łagoźny, Jakiemczuk (85 Wojtan), Gąbka, Brytan (65 T. Sadowski), Chmiel (75 P. Sadowski). Piecyk (80 Mateusz Szczecki).
Żółte kartki: Herbut (S) – Gąbka (J). Czerwone kartki: Bednarczyk (Start, 28 min, za zagranie piłki ręką poza polem karnym), Szponar (Start, 65 min, za faul), Herbut (Start, 82 min, za drugą żółtą). Sędziował: Sebastian Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 100.
Komentarze