Bełżyce: Złapanie bezdomnego psa to trudne przedsięwzięcie
Najpierw na odłowienie bezpańskiej suczki nie było pieniędzy. Potem weterynarz uznał, że przygarnęła ją szkoła.
- 16.10.2011 18:54
– Ta sytuacja trwa już miesiąc – zaalarmowała nas mieszkanka Bełżyc. – Telefonuję do urzędu, żeby ją złapali, sąsiedzi też dzwonią. Bez efektu. Ktoś z nas dawno by ją zabrał z ulicy, ale ona nie daje do siebie podejść.
W ubiegłym tygodniu suczka się oszczeniła i teraz trzeba odnaleźć nie tylko ją, ale i jej młode. Urząd przyznaje, że sprawa odwlekała się ze względu na koszty. – Nie było pieniędzy na odłowienie, ale już się znalazły – mówi Renata Leszczyńska z Urzędu Miejskiego w Bełżycach.
Chodzi o 420 zł, które gmina płaci weterynarzowi za złapanie psa i oddanie go do schroniska. – Zleciliśmy to weterynarzowi z Ciecierzyna. Mieszkaniec Bełżyc ma mu wskazać, gdzie obecnie jest suczka – informuje Leszczyńska.
Weterynarz przyznaje, że dostał takie zlecenie z gminy. – Zadzwoniłem do szkoły, ale usłyszałem, że ten pies im nie przeszkadza. Zrozumiałem to w ten sposób, że się nim opiekują i odstąpiłem od odławiania – podkreśla lekarz.
W Zespole Szkół im. M. Kopernika zaprzeczają, by pies był pod opieką szkoły. – Ten pies błąka się po Bełżycach, bywa też na terenie naszej szkoły. Nie jest nam tu potrzebny – mówi Grażyna Stachyra, sekretarka szkoły. Po naszej interwencji, weterynarz zobowiązał się odłowić psa. Pod warunkiem
że jeden z mieszkańców pomoże mu go znaleźć.
Tymczasem jedna ze zniecierpliwionych mieszkanek Bełżyc poinformowała o wszystkim Fundację Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. Zdaniem szefowej organizacji, weterynarz nie powinien angażować mieszkańców w odławianie psa, bo zwierzę może być niebezpieczne.
– Jeżeli działa w porozumieniu z gminą i pobiera za to wynagrodzenie, to powinien to zrobić bez niczyjej pomocy – mówi Aleksandra Limianin-Białogrzywy. – To jest duży pies, w dodatku może bronić młodych.
Okazuje się jednak, że weterynarz, który odławia psy w Bełżycach, nie ma obowiązku robić tego w żadnym określonym terminie.
Wiadomo natomiast, jak może postępować. – Może uśpić szczeniaki, ale dorosły pies ma trafić do schroniska – informuje Leszczyńska. – Jeżeli znajdziemy legowisko, to na pewno na początku tego tygodnia psy zostaną zabrane – zapewnia.
Reklama












Komentarze