Piłkarze Startu zdecydowanie odstają w tym sezonie od reszty drużyn. Po jedenastu kolejkach są jednym z dwóch zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Stracili też najwięcej goli w lidze. Trener Janusz Mieczkowski dostał już wypowiedzenie.
MAREK WIECZERZAK
19.10.2011 19:14
Kibice Startu Krasnystaw cały czas czekają na pierwsze zwycięstwo swojego zespołu w tym sezonie (BAR
Skąd takie kłopoty? Po zakończeniu ubiegłego sezonu w Krasnymstawie pożegnano się z częścią starszych, doświadczonych piłkarzy. Zrobiono to m.in. ze względów oszczędnościowych, bo klubu nie stać było na ich utrzymanie.
W zamian kadrę zasilili młodzi zawodnicy z drużyny rezerw oraz zdolni gracze z niższych klas rozgrywkowych jak 19-letni Patryk Bąk z Ogniwa Wierzbica. Ale szybko okazało się, że to nie wystarczy.
– Są zdolni, ale za młodzi, żeby grać w IV lidze. Trzeba ich wesprzeć doświadczonymi piłkarzami – uważa Janusz Zaworski, wciąż jeszcze prezes Startu. – Zrezygnowałem z funkcji i nie zajmuję się klubem. Moją dymisję musi jeszcze formalnie przyjąć walne zebranie członków klubu.
Mimo, że przed zawodnikami jeszcze cztery jesienne kolejki i cała runda wiosenna to już teraz Start stał się pierwszym kandydatem do spadku.
– Sytuacja jest zła, ale ciągle jest szansa, bo inne zespoły na szczęście nie uciekły nam punktowo. Przy odpowiednim podejściu do sprawy zimą można coś jeszcze ugrać. Poza tym dużo jest winy trenera. Już dawno mówiłem żeby zakończyć z nim współpracę – twierdzi prezes Startu.
W najbliższym meczu o punkty znowu będzie mu trudno, bo zmierzy się na wyjeździe z Bogdanką II. To będzie szczególny mecz dla szkoleniowca ekipy z Krasnegostawu, który przez wiele lat był związany z łęczyńskim klubem.
Wiadomo już, że będzie to jedna z ostatnich szans Janusza Mieczkowskiego.
– Trener dostał już wypowiedzenie umowy – mówi Maciej Smolira, kierownik Startu. – Poprowadzi zespół do końca rundy jesiennej i potem się rozstaniemy. Szukamy już nowego szkoleniowca.
Zmiana na ławce trenerskiej ma sprawić, że w Starcie coś drgnie. – Proszę zobaczyć co zrobił Wojciech Stopa, który w Orionie Niedrzwica stworzył solidną drużynę praktycznie z niczego – komentuje Zaworski.
W Krasnymstawie mają nadzieję na to samo.
– Chcę podkreślić, że trener Mieczkowski nie odchodzi ze względu na to, że źle pracuje. Wręcz przeciwnie. Treningi przez niego prowadzone są super. Ale nie przekłada się to na wyniki. Liczymy, że ktoś nowy to zmieni – tłumaczy Smolira.
Komentarze