Budowlani Lublin rozegrają w niedzielę o godzinie 11 wyjazdowe spotkanie z Lechią Gdańsk. Goście chcą zrewanżować się gdańszczanom za porażkę w tzw. małym finale, w poprzednim sezonie i tym razem zainkasować komplet punktów. W obecnej sytuacji w tabeli Budowlanych ucieszy także remis.
(grom)
20.10.2011 17:45
Budowlani Lublin w niedzielę zmierzą się z Lechią Gdańsk (BARTEK ŻURAWSKI)
Zawodnicy z Lublina doskonale pamiętają rozegrany w czerwcu mecz o brązowy medal mistrzostw Polski. Wtedy górą była Lechia, która wygrała 33:0.
Katem Budowlanych okazał się David Chartier. Francuz z polskim paszportem był nie do powstrzymania. Etatowy kopacz Lechii zdobył 18 punktów. Budowlanym zostało na pocieszenie czwarte miejsce w kraju.
Obecnie drużyna trenera Andrzeja Kozaka zajmuje szóste miejsce, tracąc do Lechii sześć punktów. Lublinianie w dalszym ciągu marzą o wskoczeniu do czwórki i grze na wiosnę w fazie play-off.
Aby tak się stało zespół musi zacząć zdobywać punkty. Szkoleniowiec założył, że do końca pierwszej fazy rozgrywek, konto drużyny powiększy się o co najmniej dziesięć „oczek”.
Drużyna trenera Kozaka wybierze się jednak do Gdańska bez Jakuba Jasińskiego, który nie będzie mógł zagrać z powodu nadmiaru żółtych kartek.
– Nie będziemy kalkulować. Chcemy coś przywieźć z boiska w Gdańsku – zapowiada trener Andrzej Kozak. A Wojciech Piotrowicz dodaje: – Lechia jest mocno poobijana po ostatnich meczach.
Jeśli będziemy mocno skoncentrowani i zmobilizowani, możemy ją pokonać. Gdy potraktujemy nasz wyjazd jako wycieczkę, wrócimy z niczym – przekonuje zawodnik Budowlanych.
Przy okazji wyprawy na Wybrzeże przyjezdni spotkają byłych kolegów z zespołu. W Lechii występują wychowankowie lubelskiego klubu: Piotr Jurkowski i Rafał Janeczko.
Komentarze