W sobotę podopieczni Zbigniewa Grzesiaka zrobili, co do nich należało. Piłkarze z Radzynia Podlaskiego pokonali u siebie Limblach Zaczernie 2:0 i utrzymali miejsce w czołówce tabeli III ligi lubelsko podkarpackiej. Orlęta wyraźnie w ostatnich tygodniach są w gazie, bo było to już ich trzecie zwycięstwo z rzędu.
23.10.2011 23:08
„Biało-zieloni” w tej sytuacji muszą bardzo żałować remisu u siebie z Unią Nowa Sarzyna. Gdyby wówczas wywalczyli komplet punktów to teraz byliby wiceliderem tabeli. Dodatkowo mieliby tylko jeden punkt starty do lidera z Krosna.
Jurij Michalczuk i jego koledzy i tak mają jednak powody do radości. Chociaż w sobotę lepiej mecz rozpoczęli goście. Limblach, co i rusz zagrażał bramce Krzysztofa Stężały, ale ten był bardzo skoncentrowany i nie dał się zaskoczyć.
Bramkarz miejscowych popisał się bardzo dobrą interwencją zwłaszcza, przy strzale z bliska w wykonaniu Pawła Ciuły. Przeważała ekipa z Podkarpacia, ale to radzynianie cieszyli się z prowadzenia. Szybki kontratak Orląt sfinalizowali Łukasz Kępa i Konrad Król.
Ten pierwszy idealnie zagrał do kolegi, a napastnik „biało-zielonych” nie zmarnował sytuacji sam na sam i z zimną krwią posłał piłkę do siatki przeciwników.
Od tego momentu obraz gry wyraźnie się zmienił. Zespół z Zaczernia wyraźnie osłabł, a podopieczni trenera Grzesiaka przejęli inicjatywę i jeszcze przed przerwą powinni podwyższyć swoje prowadzenie.
Niewiele pomylił się jednak przy próbie lobu Kępa, a Michalczuka w ostatniej chwili powstrzymali obrońcy. W drugiej odsłonie nadal lepsze wrażenie sprawiali gospodarze i powinny paść kolejne gole. Dobrych okazji nie wykorzystali jednak przede wszystkim Kępa i Michalczuk.
To mogło się zemścić w 65 min, kiedy przed szansą na wyrównanie stanął Tomasz Płonka, ale uderzył prosto w Stężałę. Kibiców uspokoił wreszcie w 83 min Piotr Hermann. Gracz pozyskany z GKS Bogdanka popisał się precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów i było po zawodach.
– Szczerze mówiąc nie oceniam mojego występu w meczu z Limblachem zbyt dobrze. Poza zdobytą bramką tak naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżniłem. Cieszę się jednak, że zdobyliśmy trzy punkty i że miałem w tym swój udział.
Przełamałem się wreszcie i liczę na to, że w kolejnym spotkaniu też zdobędziemy trzy punkty. Czy jest szansa, żebyśmy powalczyli o coś więcej? Zawsze wychodzimy na boisko po to, żeby wygrywać – powiedział na oficjalnej stronie internetowej Orląt Konrad Król.
Orlęta Radzyń Podlaski – Limblach Zaczernie 2:0 (1:0)
Bramki: Król (23), Hermann (83).
Orlęta: Stężała – Sawczuk, Borowicki, Nowik, Zarzecki, Borysiuk, Ł. Kępa (65 Pliszka), Tymosiak (90 Ptaszyński), Piotrowicz, Król (60 Hermann), Michalczuk (86 Zmorzyński).
Limblach: Nalepa – Polak, Róg, Dynia (80 Pilecki), Brogowski, Gilar, Szyszka (66 Bukała), Ryniewicz (80 Stąporski), Ciuła (59 Blim), Weres, Płonka.
Żółta kartka: Borysiuk (Orlęta).
Sędziował: Gerard Żurawski (Mielec). Widzów: 300.
Komentarze