Przed drugą odsłoną Electric Nights Festival można było mieć wątpliwości odnośnie frekwencji w Chatce Żaka.
Paweł Buczkowski
23.10.2011 13:02
Właśnie po to zmieniła się pora imprezy na październik, żeby w Lublinie byli już studenci, czyli potencjalni odbiorcy. No i na szczęście udało się. Każda z kapel miała swoją widownię pod sceną. A apogeum nastąpiło oczywiście podczas koncertu Moniki Brodki. Filigranowa wokalistka pokazała, jak wielką moc kryje w środku. Zagrała większość utworów z "Grandy”, dwa covery i szkoda jedynie, że nie zaprezentowała niczego nowego. Może oprócz przerobionej wersji jednego z hitów "poprzedniej, bardziej popowej Brodki”, o której skutecznie już wszyscy zapomnieli.
Dla wielu największym zaskoczeniem Electric Nights Festival był za to francusko-niemiecki duet Noblesse Oblige. Obdarzona bujnym afro Valerie Renay to wybijała na perkusji plemienne rytmy, to wiła się na scenie w obłędnym tańcu. Jak dla mnie najlepszy występ całej imprezy. I wcale nie dlatego, że w ostatnim utworze Valerie wystąpiła jedynie we wdzianku z peruki?, tylko częściowo zakrywającym jej ciało. Noblesse Oblige grają świetną muzykę. Sprawdźcie sami.
Dużym rozczarowaniem byli dla mnie za to Legendary Pink Dots. Przypuszczam, że występ mógł przypaść do gustu tylko najbardziej zagorzały fanom ich, jak to określił Marek Kułakowski z Electric Nights, "surrealistycznej muzyki”. Pozostali mogli poczuć się znużeni.
Miło wspominam za to koncerty Fonovel, czy Sorry Boys z pierwszego dnia imprezy. Fajnie było poznać Hatifnats, chociaż miałem trochę problem z brzmieniem głosu wokalisty. Nie dlatego, że taki wysoki i kobiecy, lecz zwyczajnie lekko zalatujący fałszem.
Podsumowując, śmiało można powiedzieć, że Lublinowi przybyła impreza robiąca miastu dobrą promocję. Dzięki ENF Chatka Żaka stała się znaczącym punkcikiem na muzycznej mapie Polski. Największa w tym zasługa organizatorów, którym chciało się lubelskie ściernisko zaorać i zasadzić na nim coś nowego. Po dwóch edycjach są już ładne plony. Ludzie skupieni wokół fundacji Electric Nights nie tylko robią w pełni profesjonalny festiwal, ale także promują naszą scenę (lubelski zespół Eris Is My Homegirl mógł wystąpić pierwszego dnia imprezy), wydają pismo o muzyce Electric Nights Magazine i prowadzą portal internetowy. Wielkie dzięki.
Electric Nights Festival dzień drugi - Brodka, Noblesse Oblige, Legendary Pink Dots - zobacz ZDJĘCIA Brodka - Saute (Electric Nights Festival 2011... przez dziennikwschodni24Brodka na ENF- udostępnij na Facebook
\\
Brodka - Szysz (Electric Nighs Festiwal 2011... przez dziennikwschodni24 Brodka - Twisting My Sobriety przez dziennikwschodni24
Komentarze