Po zwycięstwie nad niedawnym liderem III ligi lubelsko-podkarpackiej Avią Świdnik piłkarze Tomasovii znowu złapali zadyszkę i w ostatnich trzech meczach wywalczyli tylko dwa punkty. W minioną sobotę podopieczni trenera Jarosława Korzenia zremisowali na wyjeździe z Unią Nowa Sarzyna 0:0.
23.10.2011 23:15
Spotkanie nie było wielkim widowiskiem, ale przede wszystkim meczem walki. Wielu piłkarzy przyjezdnych odczuło to na własnej skórze, bo: Przemysław Wawryca i Łukasz Bartoszyk z powodu kontuzji musieli opuścić boisko.
To samo spotkało później Kamila Droździela. W pierwszej części zawodów warto było zwrócić uwagę na sytuację Kamila Oślizły, który wpakował nawet piłkę do siatki, ale z powodu spalonego gol nie został uznany.
Po zmianie stron obie drużyny miały swoje okazje, ale kibice nie doczekali się ani jednego trafienia. Najpierw Mateusz Jędryas strzelił prosto w Piotra Waśkiewicza, a w końcówce Ireneusz Baran mógł dać gościom trzy punkty, ale zamiast do siatki trafił w poprzeczkę.
– Obie drużyny nie fosowały tempa w tym spotkaniu. My jednak mieliśmy sporo problemów z kontuzjami, bo praktycznie wszystkie zmiany były spowodowane urazami.
Dlatego w tej sytuacji jeden punkt nie jest chyba taki zły - ocenia Ireneusz Baran, zawodnik Tomasovii.
Unia Nowa Sarzyna – Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:0
Unia: Zastawny – Łuczak, Bartnik, Federkiewicz (85 Bąba), Oślizło, Stręciwilk (54 Bednarz), Bigas, Wtorek, Lebioda, Mazurkiewicz (70 Cieślik), Jędryas (54 Telka).
Tomasovia: Bartoszyk (35 Waśkiewicz) – Jarema, Chwała, Joniec, Kozyra, Skiba, Wawryca (25 Droździel, 80 Jamroż), Słotwiński (46 Piechnik), Zatorski, Baran, Raczkiewicz.
Żółte kartki: Bigas, Bednarz - Droździel, Kozyra, Baran, Zatorski, Raczkiewicz.
Sędziował: Hubert Ripper (lublin). Widzów: 250.
Chełmianka nie wygrała już od pięciu spotkań, ale w sobotę w Boguchwale podopieczni Waldemara Wiatra znowu pokazali się z dobrej strony i wywalczyli na trudnym terenie punkt, po remisie 1:1. Goście mieli jednak lepsze sytuacje i mogli pokusić się o komplet "oczek”.
W pierwszej połowie dużo szumu pod bramką Bartłomieja Porzyca robił przede wszystkim Maciej Porada i to ten zawodnik kilka razy "zatrudniał” bramkarza przyjezdnych. Przed przerwą kibice nie doczekali się jednak ani jednego gola.
Blisko otwarcia wyniku po stronie "biało-zielonych” był Krzysztof Fajman, ale nie popisał się w sytuacji sam na sam z Pawłem Pawlusem. Po przerwie na 1:0 trafił Porada po wielkim zamieszaniu w szesnastce zespołu Waldemara Wiatra.
Miejscowi kilka razy uderzali na bramkę Porzyca i wreszcie dopięli swego. Dawid Wieczorek i jego koledzy ostro jednak protestowali, bo ich zdaniem piłka wcześniej przekroczyła linię końcową. Sędzia zdecydował się jednak uznać gola.
Mimo trudnej sytuacji Chełmianka się nie podłamała i szybko doprowadziła do wyrównania. Dzieisięć minut później Marcin Kasperek idealnie dośrodkował na głowę Marka Grzywny. I ten drugi strzelił na 1:1.
Później szalę na korzyść gości mógł przechylić Fajman, ale piłka przetoczyła się jedynie po linii bramkowej. W samej końcówce rezerwowy Karol Koniczuk powinien zagrywać do Fajmana, ale zdecydował się na uderzenie i zamiast trzech "oczek” "biało-zieloni” musieli się pogodzić z jednym punktem.
– Szkoda naszych sytuacji, bo naprawdę była szansa, żeby wygrać. Nie chcę zwalać wszystkiego na sędziów, ale arbiter po prostu nie mógł widzieć, że piłka nie przekroczyła linii, przy pierwszym golu. Stał 30-40 metrów od całego zdarzenia.
Moi obrońcy z kolei 3-4 metry. Zagraliśmy jednak niezły mecz i chociaż mamy lekki niedosyt to ogólnie możemy być zadowoleni z naszej gry – ocenia trener Waldemar Wiater.
Izolator Boguchwała – Chełmianka Chełm 1:1 (0:0)
Bramki: Porada (59) – Grzywna (68).
Izolator: Pawlus – Kopiec, Rogala, Czopko, Szpond, Karwat (73 Bereś), Buczek (65 Wiącek), Skiba, Porada (79 Domin), Tyburczy (65 Walat), Rusin.
Chełmianka: Poprzyc – Siatka, Grzywna, Krzyżak, Kogut, Tywoniuk, Wieczorek, Knot (35 Kasperek), Krakiewicz (90 Dyczko), Bala (80 Koniczuk), Fajman (90 Tatysiak).
Żółte kartki: Porada, Rusin, Buczek, Wiącek – Porzyc, Siatka, Grzywna, Tywoniu, Fajman, Koniczuk.
Sędziował: Grzegorz Stęchly (Jarosław). Widzów: 150.
Komentarze