Jest już decyzja w sprawie oświetlenia toru żużlowego przy Al. Zygmuntowskich. Działacze Lubelskiego Węgla KMŻ dogadali się z MOSiR i jupitery zostaną zamontowane na zadaszeniu trybuny krytej oraz na masztach, które staną poza koroną stadionu.
MAREK WIECZERZAK
25.10.2011 16:22
Żużlowcy Lubelskiego Węgla KMŻ będą mieli oświetlony tor. Na zdjęciu Mariusz Puszakowski (Maciej Kac
Koncepcja żeby oświetlić wyłącznie tor, a nie cały stadion od samego początku wydawała się najbardziej rozsądna. Piłkarze Motoru, którzy też korzystają z obiektu wkrótce i tak przeniosą się na Krochmalną. MOSiR chciał więc uniknąć narażania się na dodatkowe koszty związane z budową, które i tak są wysokie, bo oszacowano je na ponad 1 mln zł.
– Cieszę się, że mamy koncepcję, ale cały czas trzeba pamiętać, iż nie ma jeszcze zabezpieczonych środków na tę inwestycję – mówi Dariusz Sprawka, prezes Lubelskiego Węgla KMŻ. – Wszystko leży więc teraz w rękach prezydenta i radnych miasta.
Pierwsze, wstępne prace nad budową oświetlenia, które nie wymagają jeszcze dużych nakładów finansowych, mają się zacząć po 12 listopada, bo wtedy piłkarze Motoru rozegrają swój ostatni w tej rundzie mecz w Lublinie. Stanowisko zarządcy stadionu i żużlowców zaakceptował też prezes Motoru Robert Kozłowski, bo MOSiR pytał o zdanie także jego.
– Jedną z koncepcji była budowa masztów w pasie bezpieczeństwa, ale technicznie okazało się to niemożliwe. Poza tym utrudniałoby to oglądanie meczów kibicom. Dlatego najlepszym rozwiązaniem wydaje się umiejscowienie ich na murze oporowym, poza koroną stadionu – tłumaczy Sprawka.
Prezes MOSiR Mariusz Szmit obiecał, że zarządzana prze niego spółka upora się z robotami do wiosny 2012 roku, żeby klub nie miał żadnych problemów z weryfikacją stadionu i otrzymaniem licencji potrzebnej na starty w I lidze.
Tymczasem wciąż nie wiadomo, kiedy poznamy choć zalążek składu, w jakim KMŻ będzie jeździł w sezonie 2012. Pewnie nieprędko, bo działacze są teraz zajęci zmianami regulaminowymi. W piątek ma dojść do spotkania przedstawicieli klubów I ligi w tej sprawie.
– Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale już w tamtym sezonie mówiłem, że regulamin finansowy jest zły, bo budżety klubów nie wytrzymają. Wtedy byłem w mniejszości, a teraz okazuje się, że miałem rację – komentuje Sprawka.
Także w piątek, prezes KMŻ, wybiera się do Bogdanki na rozmowy w sprawie dalszego sponsorowania klubu przez kopalnię.
– To dopiero wstępne negocjacje, więc do podpisania nowej umowy jest jeszcze długa droga – zastrzega Sprawka.
Komentarze