Alfa jest rewelacją tego sezonu w ekstraklasie pingpongistów. W swoim trzecim meczu podopieczni Dariusza Wierzchowskiego odnieśli trzecie zwycięstwo. Tym razem zespół z Radzynia Podlaskiego okazał się lepszy od Silesii Miechowice, po meczu, który spokojnie można umieścić w kategorii horroru.
ARTUR OGÓREK
26.10.2011 16:25
Czwarta kolejka (trzecią przesunięto na grudzień) została rozegrana po sześciu tygodniach przerwy, spowodowanej mistrzostwami Europy. Dlatego pewną zagadkę stanowiła dyspozycja zespołów. Alfie tak długa pauza na pewno nie była potrzebna. W pierwszych spotkaniach odniosła dwa zwycięstwa, już na początku debiutanckiego sezonu łapiąc właściwy rytm.
Jednak radzynianie nie zachłysnęli się udanym startem i nie marnowali czasu. W dodatku do drużyny wrócił po kontuzji doświadczony Marcin Kusiński i od razu znalazł się w składzie. Silesia przed rozgrywkami umieszczana była w gronie ekip, które miały bronić się przed spadkiem. I pewnie tak by było, gdyby nie przyjście 17-letniego Chen Wanga. Przed spotkaniem z Alfą młody Chińczyk w czterech podejściach odniósł same zwycięstwa.
W Radzyniu Podlaskim wygrał też, w swoim piątym starciu. Zwyciężył 3:1 swojego rodaka Wenlianga Xu. To był drugi pojedynek, który wyrównał straty. W pierwszym Radek Mrkvicka raczej gładko rozprawił się z Jarosławem Tomickim.
W trzecim meczu do stołu podeszli Marcin Kusiński i Martin Pavlica. Zaczęło się dobrze, od wygranej do dziewięciu. Niestety w trzech następnych setach lepszy okazał się już rywal.
– Marcin przegrał, bo niestety zaprezentował się słabo – nie ukrywa Dariusz Wierzchowski. – Liczyliśmy na jego lepszą grę. To była porażka nie tylko z przeciwnikiem, ale również z samym sobą. Osiem miesięcy bez rywalizacji zrobiło swoje.
W tym momencie Silesia prowadziła 2:1 i potrzebowała jednego zwycięstwa, aby wracać z tarczą do domu. Wszystko było w rękach i głowie Radka Mrkvicki. I Czech zrobił, co do niego należało, zmusił do kapitulacji Chen Wanga. – Nie było już nic do stracenia. Liczyłem, że Czech powalczy i odwróci jeszcze losy spotkania – dodaje prezes klubu. – Tym bardziej, że prezentuje odmienny styl. Faworytem był rywal, ale udało się. Chińczykowi zabrakło doświadczenia, zżerał go stres i psuł proste piłki.
Mrkvicka wygrał 3:1, a w czwartym secie było 14:12. W piątym pojedynku Wenliang Xu nie zawiódł, pokonując do zera Jarosława Tomickiego.
Alfa zrównała się punktami z Ostródą, która uległa ZKS Drzonków. Jednak to Morliny na stronie związku pozostały liderem tabeli.
– Decyduje o tym bilans setów. Alfa wygrała dziewięć i straciła pięć, przy ośmiu zwycięskich Ostródy i czterech przegranych. Dzieląc je przez siebie, lepszy stosunek otrzymuje Ostróda. Wiemy, że w innych dyscyplinach jest inaczej, ale taki jest zapis w naszym regulaminie – usłyszeliśmy „wyjaśnienie” w PZTS.
8 listopada Alfa zagra w Ostródzie
Alfa Bank Spółdzielczy Radzyń Podl. – Armada Silesia Miechowice 3:2
Radek Mrkvicka – Jarosław Tomicki 3:0 (11-8,11-9,11-4) * Wenliang Xu – Chen Wang 1:3 (4-11,11-8,4-11,10-12) * Marcin Kusiński – Martin Pavlica 1:3 (11-6,9-11,6-11,7-11) * Radek Mrkvicka – Chen Wang 3:1 (11-6,5-11,11-7,14-12) * Wenliang Xu – Jarosław Tomicki 3:0 (11-8,11-4,11-7).
Wyniki ostatniej kolejki: Condohotels Morliny Ostróda – ZKS Drzonków 2:3 * Gorzovia Romus Gorzów Wielkopolski – Odra Roeben KGHM Metraco Miękinia 3:1 * Alfa Bank Spółdzielczy Radzyń Podlaski - Armada BTTS Silesia Miechowice 3:2 * Olimpia-Unia Grudziądz – SPAR AZS Politechnika Rzeszów 2:3 * Bogoria Grodzisk Mazowiecki – Poltarex Pogoń Lębork przełożony na 4 listopada.
1. Ostróda 3 7 8-4
2. Radzyń Podl. 3 7 9-5
3. Rzeszów 3 6 8-6
Drzonków 3 6 8-6
5. Grodzisk 2 5 6-2
6. Grudziądz 3 4 6-7
7. Miechowice 3 4 7-8
8. Gorzów 3 3 4-7
9. Lębork 2 0 2-6
10. Miękinia 3 0 2-9
Komentarze