Szczypiornistki SPR Lublin ponownie wybiegną na parkiet. Ich rywalem będzie Piotrcovia Piotrków Trybunalski, a spotkanie w hali Relax to ostatecznym sprawdzian formy przed niedzielnym meczem z CSM Bukareszt.
(kk)
01.11.2011 14:29
Alina Wojtas (z lewej) i jej koleżanki w środę zagrają z Piotrocią (Bartek Żurawski)
– Nie jestem zadowolony z postawy zespołu. Kiedy wpuszczam na boisko rezerwowe, nasza gra się sypie. A nie można przez cały mecz operować tylko siódemką zawodniczek. Jednym z niewielu elementów, który mnie cieszy jest postawa bramkarek. Obie spisują się rewelacyjnie. Co do reszty, to duży wpływ na naszą formę ma kalendarz ligowy. Co chwila jest w nim jakaś przerwa, a to rozbija zespół – przyznał Edward Jankowski, trener SPR Lublin.
Do Piotrkowa Trybunalskiego nie pojedzie Edyta Danielczuk, która nabawiła się urazu w niedzielnym spotkaniu z KSS Kielce. Priorytetem jest mecz Pucharu EHF z CSM Bukareszt, dlatego sztab medyczny SPR zdecydował się na pozostawienie jej w domu. Na drobne problemy z mięśniami narzeka także Agnieszka Kocela, ale w jej przypadku występ przeciwko Piotrcovii jest niezagrożony.
– Musimy podejść do tego spotkania w pełni skoncentrowani. W poprzednim sezonie bardzo ciężko nam się grało z tym rywalem. W ostatnich dniach w Piotrkowie Trybunalskim zmienił się trener, dlatego podopieczne Stanisława Mijasa będą podwójnie zmobilizowane – dodaje Jankowski.
Martwić może również sytuacja finansowa SPR.
– Ponownie pojawiły się zaległości w wypłatach. Sięgają one już dwóch miesięcy. A należy dodać, że poprzednie długi również nie zostały uregulowane. Wybory się skończyły, więc zainteresować polityków naszą sprawą jest bardzo trudno. Wciąż czekamy na dotacje z miasta, które mieliśmy otrzymać już dawno temu – dodał szkoleniowiec.
MECZ W POLSACIE SPORT
Bezpośrednią transmisję z dzisiejszego spotkania przeprowadzi Polsat Sport. Początek relacji został zaplanowany na godz. 18.
Komentarze