Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nildo ma kilka ofert. Nowak i Szałachowski mogą wrócić do Łęcznej

Czy Tomasz Nowak wróci zimą do GKS Bogdanka? Pomocnik przyznaje, że w Łęcznej zawsze czuł się dobrze i w przypadku konkretnej oferty na pewno potraktuje ją poważnie. W klubie też mówią, że poważnie rozważają kandydaturę tego zawodnika. Jednak na razie Nowaka obowiązuje kontrakt z ŁKS. Wiele powinno wyjaśnić się w najbliższym tygodniu.
Nildo ma kilka ofert. Nowak i Szałachowski mogą wrócić do Łęcznej
W ubiegłym sezonie Tomasz Nowak (z prawej) był mocnym punktem łęczyńskiego zespołu (MACIEJ KACZANOWS
Przed "zielono-czarnymi” otwiera się szansa, aby wiosną na serio włączyć do walki o ekstraklasę. Do drugiej w tabeli Niecieczy podopieczni Piotra Rzepki tracą siedem punktów. Na zniwelowanie tej różnicy będą mieli czternaście kolejek i korzystny układ spotkań rewanżowych. Do Łęcznej przyjadą wszystkie zespoły z czołówki. Na własnym stadionie trzeba atakować, grać ofensywnie, a z Wojciechem Łuczakiem w środku nie będzie to proste zadanie. Do tej roli natomiast nadaje się Tomasz Nowak, doskonale znany na stadionie przy Alei Jana Pawła II. Przez pół roku występów w ubiegłym sezonie pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Uporządkował grę w drugiej linii, podawał i sam strzelał bramki. W dodatku ostatniego pobytu w ŁKS nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Po przyjściu Ryszarda Tarasiewicza, w czterech meczach zagrał tylko dwanaście minut. Do tego otrzymał również "propozycję” istotnej obniżki zarobków. – W tej chwili nie mogę jeszcze nic powiedzieć, bo wciąż obowiązuje mnie umowa z ŁKS i to półtoraroczna – podkreśla Tomasz Nowak. – Ostatnio byłem z rodziną na urlopie zagranicą, więc nie zajmowałem się kwestiami sportowymi. Myślę, że dużo wyjaśni się w tym tygodniu. Jeśli sprawy zaczną się przeciągać, to trzeba będzie poczekać do przyszłego roku, aby niczego nie robić na wariackich papierach. Grę w GKS wspominam bardzo mile. Współpraca z trenerami i zawodnikami w tym klubie wyglądała naprawdę fajnie. Jednak wie wyprzedzajmy wydarzeń – zakończył. – Bierzemy pod uwagę kandydaturę Tomasz Nowaka, ale o konkretach nie można jeszcze nic powiedzieć – stwierdził prezes GKS Artur Kapelko. Łęcznianie chętnie również przystąpiliby do rozmów z Sebastianem Szałachowskim, który podobnie rozstaje się z ŁKS. Jednak wychowanek lubelskiego Motoru raczej nie będzie narzekał na brak ofert. Podobno wśród zainteresowanych jest m.in. Zagłębie Lubin. W tej chwili chyba najbliżej Bogdanki jest Petar Borovicanin, bo wzmocnienie boków, nie tylko obrony, to priorytet trenerów. W kontakcie z klubem jest też cały czas Paweł Sasin. Listę zysków musi zrównoważyć lista strat. Z Łęcznej odejdą Jacek Falkowski, Damian Maleszyk oraz Marko Matić i na tym raczej nie koniec. – O Nildo pytają Arka Gdynia, Lechia Gdańsk, Górnik Zabrze i Nieciecza. Z kolei Radosław Bartoszewicz sam poprosił o wystawienie na listę transferową, więc zrobimy to – dodał prezes "zielono-czarnych”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama