To jest wymarzony rok Alfy Bank Spółdzielczy. Zespół Dariusza Wierzchowskiego za czwartym podejściem wywalczył upragniony awans do ekstraklasy. W dodatku do elity wszedł bez żadnych kompleksów.
Artur Ogórek
26.12.2011 18:19
W prestiżowym turnieju w Płocku Chińczyk ograł wyżej notowanych rywali (IRENEUSZ KANABRODZKI)
Radzynianie szybko zostali okrzyknięci rewelacją zmagań. Pod rząd wygrali cztery spotkania, a pierwszą rundę zakończyli kolejną serią – trzech zwycięstw.
Na finiszu rozprawiali się z liderem i faworytem do tytułu – Bogorią Grodzisk Mazowiecki. Dzięki temu na półmetku uplasowali się na trzeciej lokacie. Natomiast w ostatnim akordzie 2011 roku Wenliang Xu wygrał jeszcze prestiżowy turnieju gwiazd w płockiej Orlen Arenie.
Chińczyk nie był faworytem. Większe szanse przyznawano mistrzowi kraju Bartoszowi Suchowi (Olimpia-Unia Grudziądz) czy Lucjanowi Błaszczykowi (ZKS Drzonków). Wyżej stały też akcje pingpongistów Bogorii – Daniela Góraka i Wanga Zeng Yi.
Obu Wenliang Xu zna doskonale, bo mieszka w Grodzisku Mazowieckim i razem z nimi trenuje. W rozgrywkach najlepszy okazał się jednak zawodnik Alfy. Radzynianin wyszedł ze swojej grupy z drugiego miejsca, a potem w półfinale pokonał Błaszczyka i w finale Góraka.
– Najlepsza forma przyszła przed gwiazdką. Rzadko mam okazję rywalizować poza ligą, gdyż jako obcokrajowiec nie mogę występować w Ogólnopolskich Turniejach Klasyfikacyjnych. A takie imprezy, jak w Płocku, dają możliwość spróbowania nowych zagrań, nowej taktyki. Najtrudniejszy był półfinał z Błaszczykiem, bo on jest gwiazdą polskiej superligi.
Ciężko było też w finale z Górakiem, ponieważ przegrywałem już 0:2 w setach. Inna sprawa, że w pierwszej partii prowadziłem już 5:1 i powinienem ją wygrać – stwierdził Xu w rozmowie z PAP. Nagrodą za zwycięstwo było 4 tys. zł.
– Te pieniądze mu się przydadzą, bo na sylwestra wybiera się do Paryża, razem ze swoją dziewczyną. Już wcześniej zarezerwował kilkudniową wycieczkę – mówi prezes klubu Dariusz Wierzchowski, który w Płocku oglądał rywalizację najlepszych tenisistów.
–Rzeczywiście dyspozycja Wenlianga ostatnio robiła wrażenie. Wcześniej miał żal, że nie prezentował się najlepiej. Przegrywał pojedynki po pięciosetowej walce. Teraz wreszcie złapał wiatr w żagle. Uskrzydliło go zwycięstwo z Bogorią. Na pewno wpływ miał też przyjazd jego sympatii, która studiuje w Osace. W turnieju pokonał m.in. Lucjana Błaszczyka i mam nadzieję, że powtórzy to lidze – stwierdził.
A okazję ku temu będzie miał już 10 stycznia, kiedy Alfa zmierzy się na wyjeździe z ZKS Drzonków. – Wierzę, że uplasujemy się w czwórce i awansujemy do play-off – dodał dla PAP Xu.
Komentarze