Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Rocznie wybijają szyby za 20 tys. zł

Prawie wszystkie wiaty przystankowe w Białej Podlaskiej zostały zniszczone lub uszkodzone przez wandali. Ratunkiem może być monitoring.
Rocznie wybijają szyby za 20 tys. zł
Zniszczony przystanek przy ul. Narutowicza (Fot. Marek Pietrzela)
W październiku pracownicy bialskiego Zarządu Komunikacji Miejskiej odnotowali, że na 17 przystankach wandale wybili 31 dużych szyb i 10 małych. Kiedy już uzupełniono braki, okazało się, że w grudniu nastąpiła kolejna fala dewastacji. Tadeusz Ułanowicz, dyrektor ZMK, informuje, że przed świętami jego pracownicy doliczyli się 20 wybitych dużych szyb i 6 mniejszych. – Szkoda, że panuje duża znieczulica, ludzie nie reagują na akty wandalizmu. Te szyby zazwyczaj rozbijają uczniowie na swoich osiedlach. Tymczasem wymiana szkła kosztuje ok. 20 tys. zł rocznie. Około 20 proc. tej kwoty udaje się nam odzyskać dzięki egzekucji wyroków sądów wobec sprawców dewastacji. Dobrze, że jesteśmy ubezpieczeni – wyjaśnia Ułanowicz. I dodaje, że obawia się sylwestrowej nocy i kolejnego ataku wandali. Pani Wanda z bialskiego os. Młodych zobaczyła kompletnie zdewastowany przystanek przy ul. Grzybowej, obok stacji CPN. – Wybili niemal wszystkie szyby. Pogięli ramy i zerwali rozkład jazdy. Musieli być bardzo pijani lub naćpani, aby dokonać takiego zniszczenia – podkreśla pani Wanda. Na przystankach w centrum miasta też można zobaczyć pojedyncze powybijane szyby. Fatalnie wyglądają uszkodzone zadaszenia na uczęszczanej ul. Narutowicza. Czy jest jakaś szansa na ograniczenie tej dewastacji? Stefan Konarski, radny miejski, mówi, że chociaż często słyszy zapewnienia, że \"Biała Podlaska jest bezpiecznym miastem”, to jednak uważa, że jest inaczej. I proponuje: – Trzeba wreszcie wprowadzić w centralnych miejscach monitoring. Kamera przydałaby się na ul. Narutowicza, obok apteki. Warto wprowadzić też nocne patrole Straży Miejskiej, aby lepiej przeciwdziałać wandalizmowi. Artur Żukowski, komendant Straży Miejskiej, potwierdza, że kamery i inne systemy alarmowe przy najważniejszych przystankach pomogłyby poradzić sobie z problemem. – Dzięki dobrym nagraniom, moglibyśmy chwytać osoby niszczące przystanki i inne obiekty. Bo sami, przy brakach kadrowych nie upilnujemy wszystkich wiat. Wandal idący przez miasto podczas jednego \"spaceru” potrafi rozbić kilka przystanków – podkreśla komendant. Apeluje też by świadkowie takich wydarzeń dzwonili na numery alarmowe straży miejskiej (986) lub policji (997). Fot. Marek Pietrzela

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama