Nowe przepisy mają sprawić, że zwierzęta będą lepiej traktowane
Od 1 stycznia trzymanie psów na krótkim łańcuchu będzie wykroczeniem. Ma się też skończyć sprzedawanie czworonogów na targowiskach, giełdach i w sklepach zoologicznych.
- 28.12.2011 16:56

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt zabrania trzymania psów na uwięzi dłużej niż 12 godzin bez przerwy. Wprowadza też zasadę, że nie można stosować łańcucha lub linki krótszej niż trzy metry. Przepisy ma egzekwować policja. Znajdzie z pewnością sprzymierzeńców.
– Najczęściej jeździmy na interwencje w teren, nie tylko w mieście, ale i na wieś. Dla nas zmiana przepisów to ważna sprawa, bo możemy mieć miarkę w kieszeni i sprawdzać długość łańcucha – mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy z Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt.
– Gorzej będzie z przepisem, który mówi, że pies nie może przebywać na łańcuchu dłużej niż 12 godzin. To ciężko sprawdzić. Ale myślę, że w wielu przypadkach znajdą się ludzie, którzy zechcą to udowodnić.
Nikt nie planuje masowych kontroli, ale policjanci zapowiadają, że w razie zgłoszeń, będą reagować. – Trudno udowodnić, ile godzin pies przebywa na uwięzi. Te przepisy są wyznacznikami tego, co powinno się zmienić – mówi Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Ale dzielnicowy podczas obchodu, sprawdza wszystkie informacje od mieszkańców.
Od stycznia zabroniona jest także sprzedaż psów i kotów poza rejestrowanymi miejscami ich chowu lub hodowli. To oznacza, że szczenięta znikną z targowisk. – Jeżeli po 1 stycznia na giełdzie nadal będzie się odbywał handel zwierzętami domowymi, to będzie to traktowane jak wykroczenie – mówi Andrzej Fijołek.
Zdaniem hodowców, to słuszna zmiana. – Należę do związku kynologicznego, moje psy mają rodowody, reprezentują Polskę na mistrzostwach świata i z mojego punktu widzenia ten zakaz to dobre rozwiązanie – mówi Tomasz Wlizło, hodowca z Pliszczyna. – Są sprzedawcy, którzy kupują w Lublinie dużą liczbę szczeniaków i wiozą je tam, gdzie mogą je sprzedać drożej. Dla nich nie jest ważne, czy po drodze jeden, czy dwa zdechną.
Psy i koty znikną też ze sklepów zoologicznych. W punkcie w centrum handlowym E.Leclerc przy ul. Zana w Lublinie od kilku miesięcy nie sprzedaje się już szczeniąt. Ale nie wszędzie nowe przepisy będzie można wprowadzić z dnia na dzień. Trudności będzie miało np. przytulisko w Rachowie Starym.
– Część psów ma już te dłuższe łańcuchy – mówi Renata Olszewska, opiekunka zwierząt. – Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt kupiła nam pięciometrowe linki do uwiązania psów. Ale też nie mamy tyle miejsca, żeby każdy pies był od siebie oddalony o trzy metry.
Obrońcy zwierząt zapewniają, że nie chodzi im o karanie, tylko o poprawę warunków życia zwierząt. – Dlatego najpierw będziemy uświadamiać, a dopiero potem karać – mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy.
Reklama












Komentarze