Goście kapitalnie rozpoczęli zawody. Już w drugiej minucie Zamościanie popełnili sporo błędów pod swoją bramką. Najpierw nie potrafili wybić piłki mimo kilku prób. W końcu na prawym skrzydle przejął ją Dave Assuncao. Anglik z łatwością uciekł Marcelowi Myszce, a że nie atakował go żaden inny rywal, to wpadł w pole karne i uderzył do siatki na 0:1. Interwencję dodatkowo bramkarzowi utrudniło dwóch jego kolegów, którzy zasłaniali piłke.
Zanim minął drugi kwadrans, żółto-niebiescy powinni mieć na koncie dwa gole. Assuncao wygrał pojedynek na skrzydle z Krystianem Wołochem, idealnie dograł pod bramkę do Michała Zubera, a ten podał jeszcze do Dawida Łąckiego. Napastnik świetnie odwrócił się z rywalem na plecach, ale z pięciu metrów jakimś cudem strzelił centymetry obok słupka.
W końcówce pierwszej odsłony świeżo upieczony drugoligowiec podwyższył swoje prowadzenie. Nie zabrakło jednak kontrowersji. Znowu ogrom pracy wykonał Assuncao. Ponownie kapitalnie minął Wołocha, zagrał w pole karne, a tam znalazł się Marcin Pigiel. Nie kończył jednak akcji, tylko wycofał futbolówkę na linię szesnastki do Szymona Kamińskiego. „Kamyk” potrafi huknąć z dystansu i tak też zrobił. Jego uderzenie zablokował jednak Dawid Dobromilski. Wydawało się, że obrońca Hetmana miał rękę przy ciele. Sędzia uznał jednak inaczej i mimo protestów gospodarzy, wskazał na „wapno”.
Z jedenastu metrów nie pomylił się Paweł Uliczny i Avia miała już bardzo dobry wynik. A niedługo później jeszcze go poprawiła. Znowu kiepsko zachował się Wołoch, który tym razem nie przypilnował piłki przy linii końcowej. Odebrał mu ją Zuber, zagrał wzdłuż bramki, gdzie znalazł się Łącki. Rosły snajper z bliska dopełnił formalności, a przy okazji zrehabilitował się za wcześniejszą, zmarnowaną „setkę”. Na koniec pierwszej połowy swoją szansę na zmniejszenie strat miał jeszcze Dominik Skiba. Niestety, jej nie wykorzystał.
W drugiej połowie Hetman starał się wrócić do gry, ale nie potrafił pokonać Igora Bartnika. Najlepszą okazję miejscowi zmarnowali w 73 minucie.
Honorowe trafienie powinien zaliczyć Daniel Eze. Po świetnym prostopadłym podaniu od Krystiana Mroczka, Nigeryjczyk stanął oko w oko z bramkarzem rywali. Pośpieszył się jednak ze strzałem, więc golkiper żółto-niebieskich nie miał problemów, żeby złapać piłkę.
Hetman Zamość – Avia Świdnik 0:3 (0:3)
Bramki: Assuncao (2), Uliczny (37-z karnego), Łącki (42).
Hetman: Kot – Myszka, Dobromilski (69 Tomasiak), Serdiuk, Wołoch (69 Wardęski), Bartoś, Szczygieł (78 Gierała), Yampol (86 Bryk), Eze (79 Ceci), Skiba (69 Mroczek), Kosior (73 Posielski).
Avia: Bartnik – Orzechowski (46 Terekhov), Kursa, Zbozień (75 Dobrzyński), Pigiel (59 Kalinowski), Kamiński (56 Wróblewski), Uliczny, Assuncao (59 Niepsuj), Remeniuk (83 Marek), Łącki, Zuber (64 Falbierski).

Komentarze