Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Michał Winiarski pozostaje trenerem Unii Bełżyce

W Bełżycach coraz mniej niewiadomych. Nowy zarząd zdecydował się pozostawić na stanowisku trenera Unii Michała Winiarskiego. Celem zespołu jest utrzymanie w IV lidze.
Nie będzie to łatwe zadanie, bo po rundzie jesiennej Unia zajmuje trzecie od końca miejsce w tabeli. Ale wiele wskazuje na to, że drużyna nie będzie bardzo osłabiona. Odejdą tylko Karol Strug, który dostał dobrą ofertę w GKS Dąbrowica oraz Kamil Zieliński do Wierzchowisk. Propozycję przejścia do Stali Poniatowa miał Piotr Gałkowski, ale wygląda na to, że z niej nie skorzysta i trener Henryk Kamiński obejdzie się smakiem. – Rozmawiałem z Piotrkiem i powiedział mi, że zostaje u nas – mówi Piotr Zieliński, prezes Unii. To czy rzeczywiście tak będzie okaże się 17 stycznia, bo wtedy zawodnicy z Bełżyc mają spotkać się na pierwszym treningu. Cztery dni później będą mogli sprawdzić się w organizowanym w hali CKFiS turnieju o puchar burmistrza miasta. – Jesteśmy w trakcie rozmów z poszczególnymi zawodnikami. Większość deklaruje chęć gry w Unii. Niepewna jest tylko sytuacja Rafała Piwowarskiego i Andrzeja Jezierskiego. Na pewno otrzymają od nas propozycję pozostania, ale czy ją przyjmą zależy już wyłącznie od nich – podkreśla prezes Zieliński. Celem numer jeden Unii, oprócz utrzymania jest na wiosnę odzyskanie zaufania bełżyckich kibiców. W ostatnim czasie na mecze przychodziła ich dosłownie garstka. Były spotkania, w których liczba widzów ledwo sięgała 50. To najniższa frekwencja w całej lidze. – Dlatego chcemy sprawić żeby Unia z powrotem stała się bełżyckim klubem. Skład ma być oparty w dużej mierze na chłopakach stąd. Nie chcemy się podpierać armią zaciężną z zewnątrz. Zakładamy, że z Lublina ma zostać tylko 2-3 zawodników – tłumaczy Zieliński. To m.in. dlatego prezes zamierza ściągnąć z powrotem do Bełżyc Ireneusza Rumińskiego, który jest teraz w Wierzchowiskach. Doświadczony bramkarz miałby nie tylko stać między słupkami, ale też zająć się szkoleniem golkiperów w klubie. Na celowniku są także inni, byli gracze Unii. Pewne jest również to, że zarząd nie będzie wywierał na trenerze i piłkarzach presji związanej z obroną miejsca w IV lidze. – Jeśli nie uda nam się utrzymać to na pewno nie będziemy płakać. Moim zdaniem gra w okręgówce ujmy nam nie przyniesie, a na tę chwilę jest chyba nawet najbardziej rozsądnym rozwiązaniem – kończy Zieliński.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama