Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Siedem sądów może zniknąć z województwa lubelskiego

Aż siedem sądów z woj. lubelskiego znalazło się na czarnej liście Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort chce w ich miejsce stworzyć wydziały zamiejscowe sądów z innych miast.
Zniesione mają być te sądy, w których pracuje mniej niż 14 sędziów. – Chcemy skończyć z sytuacjami, że w małym sądzie kilku sędziów zachoruje lub pójdzie na urlop i sąd ma ograniczoną zdolność orzeczniczą. To jest niedopuszczalne – tłumaczy minister Jarosław Gowin. Lista sądów wytypowanych do likwidacji jest gotowa. A na niej – 122 sądy z całego kraju, w tym aż 7 z naszego regionu. W obszarze działalności Sądu Okręgowego w Zamościu to sądy w Hrubieszowie, Janowie Lubelskim i Krasnymstawie. A na terenie Sądu Okręgowego w Lublinie to sądy w Łukowie, Opolu Lubelskim, Rykach i Włodawie. W tych miastach miałyby powstać wydziały zamiejscowe innych sądów: np. w Łukowie sądu z Radzynia, w Opolu sądu z Kraśnika, w Rykach sądu z Puław a we Włodawie sądu z Lubartowa. – Który jest oddalony o ok. 100 kilometrów – podkreśla Ewa Lisowiec, sędzia SR we Włodawie. – W sposób zdecydowany utrudni to mieszkańcom dostęp do wymiaru sprawiedliwości. Resort planuje stworzenie jedynie trzech wydziałów zamiejscowych w miejsce likwidowanych sądów: cywilnego, karnego oraz rodzinnego i ds. nieletnich. Nie będzie natomiast wydziałów pracy, gospodarczych, wieczysto-księgowych. To oznacza, że mieszkańcy Włodawy np. po wypis z księgi wieczystej (o ile nie ma go w wersji elektronicznej) będą musieli jechać 100 km do Lubartowa, a ci z Opola – 40 km do Kraśnika. – Ale zasięg naszego działania jest znacznie większy, np. w stronę Puław. Dla niektórych dla odległość będzie więc dwukrotnie większa – zaznacza Luiza Dąbska, prezes SR w Opolu. Plany ministra to kłopot także dla samych sądów. – Jeśli do tego dojdzie, moim szefem będzie prezes sądu w Lubartowie, który może mnie wyznaczyć do prowadzenia spraw we Włodawie, ale może także w Lubartowie – mówi sędzia Lisowiec. Bardzo prawdopodobne jest także, że likwidacja sądów pociągnie za sobą zwolnienia. Co prawda dotychczasowi sędziowie znajdą pracę w nowych wydziałach zamiejscowych, ale nie wiadomo co z pozostałymi pracownikami. – Na razie znamy jedynie projekt rozporządzenia, ale nie mamy żadnych przepisów wykonawczych – tłumaczy sędzia Lisowiec. – Nie wiemy, jak to ma wyglądać w praktyce. Powodów, dla których wyznaczone do likwidacji sądy powinny jednak pozostać, sędziowie wskazują więcej. – W Opolu jeden z największych obiektów więziennych w Polsce – podkreśla sędzia Dąbska. – Gdy rozpoczął swoją działalność dwa lata temu, stał się dla nas dużym obciążeniem. Od tego czasu słyszeliśmy obietnice o nowym budynku sądu, o zwiększeniu obsady sędziów. A teraz? Słyszymy o zniesieniu sądu. – U nas jest zakład karny. Jest jezioro Białe, które generuje wiele spraw karnych. Jesteśmy blisko granicy Unii – wylicza z kolei sędzia Lisowiec. – Poza tym tradycja: nasz sąd we Włodawie działał jeszcze przed wojną. Sądy biorą też w obronę samorządowcy. Specjalne stanowisko w tej sprawie przyjęły Rady Miasta we Włodawie czy Opolu Lubelskim. W poniedziałek głos w sprawie ma zabrać także Związek Gmin Lubelszczyzny. Rozporządzenie o likwidacji najmniejszych sądów ma zostać podpisane najpóźniej w lutym 2012 r. Zmiany mają wejść w życie od 1 lipca przyszłego roku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama