Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PGE Dystrybucja: Pracownicy z Janowa Lubelskiego też boją się zwolnień

Coraz większy niepokój wśród kilkuset pracowników PGE Dystrybucja w zakładach, które mają zostać objęte połączeniem. Do protestujących m.in. z Kraśnika i Lubartowa dołącza Janów Lubelski. Ludzie nie wierzą w zapewniania pracodawcy, że wciąż będą mieć zajęcie w pobliżu domu.
– Chcemy pracować i godnie żyć, tymczasem takiej pewności nie mamy – żalą się pracownicy z Rejonu Dystrybucji Energii Janów Lubelski. Nie chcą jednak ujawniać swoich nazwisk. Boją się ewentualnych konsekwencji. – Jeśli nasz rejon ma zostać połączony z rejonem w Stalowej Woli i stanie się on posterunkiem, to przecież można się spodziewać, że część ludzi pójdzie na bruk. Pracujemy tu po kilkadziesiąt lat. To my budowaliśmy te rejony i posterunki. Włożyliśmy w to wiele wysiłku i serca. Odsyłanie nas do pracy w inne miejsce nie jest dobrym rozwiązaniem. PGE Dystrybucja realizuje projekt, który ma m.in. ograniczyć koszty funkcjonowania, jak też zwiększyć wydajność pracy rejonów i posterunków energetycznych. Przedstawiciele spółki zapewniają, że zmiany, które potrwają do końca 2013 r., nie odbiją się na pracownikach. – Projekt prowadzony jest z poszanowaniem gwarancji uprawnień pracowniczych zawartych w wewnątrzzakładowych umowach i przepisach prawa pracy i nie ma na celu redukcji zatrudnienia – zapewnia Iwona Stanisławek, specjalistka ds. komunikacji korporacyjnej PGE Dystrybucja. Mimo tych zapewnień, za pracownikami murem stanęli samorządowcy. Planowanym zmianom sprzeciwia się m.in. Zarząd Powiatu Janowskiego, który w całości popiera protest załogi. – Proponowane zmiany organizacyjne budzą uzasadnione obawy o los zatrudnionych w tutejszym rejonie pracowników, jak również o byt ich rodzin – mówią samorządowcy. W zakładzie energetycznym w Janowie Lubelskim pracuje ok. 100 osób. W Kraśniku, Lubartowie i Radzyniu Podlaskim jest zatrudnionych kolejnych 280 osób.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama