Szesnastego stycznia piłkarze Roztocza Szczebrzeszyn rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej. Na razie kształt kadry, który czeka walka o utrzymanie w IV lidze, jest wielką niewiadomą.
Marek Wieczerzak
11.01.2012 22:45
Pojawiły się informacje o tym, że ze Szczebrzeszyna może odejść spora grupa zawodników, m.in. Patryk i Dawid Dobromilscy, którzy byli już testowani przez Tomasovię Tomaszów Lub.
– Na razie są to tylko pogłoski – mówi Marian Kitowski, prezes Roztocza. – Wiele wyjaśni się na poniedziałkowym spotkaniu, przed pierwszym treningiem. W Tomasovii zmienił się ostatnio trener i pewnie ma swoją wizję drużyny, niekoniecznie taką jak poprzednik – dodaje.
Bracia Dobromilscy rzeczywiście mogli wypaść z kręgu zainteresowań III-ligowca, bo nie było ich na pierwszych zajęciach u trenera Bohdana Bławackiego. Ale faktem jest odejście Tomasza Goździuka (został trenerem w Echu Zawada), Łukasza Sobolewskiego (sprawy zawodowe) oraz Tomasza Maleszy i Tomasza Kowalczyka, którzy wrócili z wypożyczenia do Sokoła Zwierzyniec.
W dodatku za granicę wyjechali Paweł Sawic i Grzegorz Antoszek, choć na ligę powinni już wrócić.
Na pewno w Szczebrzeszynie nie będzie wielkich transferów. Nie pozwoli na to budżet klubu. – W tym roku będziemy mieć mniej pieniędzy niż w poprzednim.
Jest to związane z kryzysem. Liczymy na wsparcie ze strony władz miasta, które powinno pozostać na ubiegłorocznym poziomie. Szukamy też sponsorów – tłumaczy Kitowski.
W tej sytuacji trener Zbigniew Pająk może raczej wyłącznie pomarzyć o wzmocnieniach. – Na pewno potrzebny nam jest bramkarz i za nim się rozglądamy. Żeby utrzymać się w IV lidze nie potrzebujemy wcale aż tak dużych wzmocnień.
Liga jest w tym sezonie wyrównana. Postawimy na swoich wychowanków. Niech młodzież się ogrywa, bo to zaprocentuje w przyszłości – uważa prezes Roztocza.
Co na to szkoleniowiec? – Nie mówię o wielkich wzmocnieniach, ale jeśli część zawodników odejdzie to niezbędne będą uzupełnienia – komentuje Zbigniew Pająk.
– Potrzeba będzie 2-3 piłkarzy, którzy od razu wejdą do gry. Zgadzam się z prezesem, że trzeba stawiać na wychowanków, ale włączenie do kadry tylko młodzieży bez doświadczenia w seniorskiej piłce skończy się źle. Nie wiadomo też, czy ci juniorzy zechcą w ogóle trenować z pierwszą drużyną – dodaje.
Dobrą wiadomością dla kibiców Roztocza jest powracanie do zdrowia Tomasza Albingiera, który kończy już rehabilitację. Jest więc duża szansa, że wiosną znów będzie odgrywał czołową rolę w zespole ze Szczebrzeszyna.
Komentarze